„Kraków zawsze będzie dla mnie najlepszym miastem” [Rozmowa]
Aleksander Sarota, LoveKraków.pl: W 25. kolejce ekstraklasy Wisła pokonała Cracovię 2-1. Biała Gwiazda obecnie ma na koncie 37 punktów i zajmuje w ligowej tabeli piąte miejsce. Jak uważasz, czy uda się zrealizować plan prezesa Roberta Gaszyńskiego i zająć miejsce premiowane grą w europejskich pucharach? A może wciąż, mimo słabego początku rundy wiosennej, Biała Gwiazda liczy się w walce o mistrzostwo Polski?
Alan Uryga, piłkarz Wisły: Nie chcę nic nikomu obiecywać. Chyba każdy jest świadom, że w lidze bardzo wiele się może zdarzyć. To, że ktoś teraz zajmuje piąte czy jeszcze niższe miejsce, nie oznacza w żadnym stopniu, że nie ma szans na napsucie krwi liderowi, a co dopiero mówić o miejscach dających grę w Europie. Podział punktów może sporo namieszać, więc najważniejsze będą najbliższe mecze i walka o zagwarantowanie sobie gry w pierwszej ósemce.
Zagrałeś w filmie promującym Derby Krakowa. Czułeś tremę związaną z tą nową dla ciebie rolą?
Ani trochę. To nie znaczy oczywiście, że przed kamerą w takiej roli czułem się super-pewnie, ale tremy żadnej nie było, traktowałem to jak fajną przygodę i ciekawą odskocznię.
Od dawna występujesz w pierwszej jedenastce Wisły, będąc w niej najmłodszym piłkarzem. Czy wśród twoich rówieśników i młodszych kolegów znajdują się zawodnicy, którzy w tym roku mają szanse na przebicie się do pierwszej jedenastki i regularne w niej występowanie?
W kadrze pierwszej drużyny znajduje się kilku młodych zawodników. To kiedyś na pewno zaprocentuje, a moment, kiedy któryś z nich dostanie szansę na grę, też pewnie się pojawi. Z tych chłopaków każdy z nich ją ma, to normalne, niektórzy już nabierają doświadczenia w pierwszej lidze. Myślę, że personalnie znajdziemy kilka osób, które w tym momencie dobrze rokują.
Regularnie grasz nie tylko w pierwszej jedenastce Wisły. Od lat występujesz w młodzieżowych reprezentacjach Polski. Jak sądzisz, czy selekcjoner Adam Nawałka śledzi twoją karierę?
Myślę, że w pewnym stopniu na pewno. Przypuszczam, że sztab reprezentacji śledzi każdy mecz ligowy, a dodatkowo bardzo uważnie przygląda się młodzieżowym kadrom, dlatego młodzi zawodnicy mają duże pole do popisu i wykazania się, bo w dużej mierze na nich skupia się wielu obserwatorów, w tym przypadku tych odpowiedzialnych za budowanie pierwszej reprezentacji naszego kraju.
Masz 21 lat. W Polsce często używa się określenia „młody i utalentowany piłkarz”. Obecnie takie określenie wobec ciebie jest na pewno pozytywne, ale jak będziesz miał 27-28 lat to będzie znaczyło, że zatrzymałeś się na pewnym etapie kariery. Czy nie obawiasz się, że taka łatka do ciebie przylgnie i za kilka lat nadal będziesz tak określany?
I to jest kolejny, choć akurat już wynikowy cel pewnie każdego „młodego i utalentowanego” – nie dopuścić, aby za kilka lat nazwisko kojarzyło się tylko i wyłącznie z tymi epitetami. Ale nie widzę podstaw, żeby teraz się tego obawiać i myśleć, że ktoś tak będzie o mnie mówił za parę lat. A jeżeli tak będzie, to znaczy, że pewnie nie zrobiłem wszystkiego, żeby tego uniknąć lub też zawiódł jakiś inny czynnik, bo na udaną karierę składa się ich bardzo wiele.
Który swój występ w barwach Wisły najlepiej wspominasz?
Na pewno derby sprzed tygodnia. Bardzo zależało mi na zwycięstwie w tym meczu i dlatego będę go pewnie długo wspominał. A tak już analizując swoją grę i popierając ją wynikiem, to myślę o meczu z Pogonią w Szczecinie z jesieni lub ostatnim z Łazienkowskiej, chociaż tutaj remis zostawił niedosyt.
Niedawno po kontuzji do treningów powrócił Ostoja Stjepanović, który – podobnie jak ty – występuje na pozycji defensywnego pomocnika. Czy nie obawiasz się o miejsce w składzie?
Mogę powiedzieć tylko, że jestem gotowy na rywalizację, a taka nikomu jeszcze nie zaszkodziła, wręcz przeciwnie, tylko napędzała konkurujących ze sobą zawodników. Będzie grała osoba, która jest bardziej przydatna drużynie. Mam nadzieję, że szybko miejsca w składzie nie oddam.
Czy jest jakiś piłkarz, na którym starasz się wzorować?
Od najmłodszych lat jako kibic i zawodnik Wisły uważnie przyglądałem się Radkowi Sobolewskiemu. Z zagranicy wzorami są Yaya Toure i Daniele De Rossi.
Pomijając Wisłę, jaka jest twoja ulubiona drużyna piłkarska?
Lubię wiele drużyn, ciężko nazwać się kibicem, jeśli nie ma się za często styczności z danym klubem. Jednak takie, które darzę sympatią z różnych przyczyn i względów, to m.in. Barcelona, Roma, West Ham, Newcastle, a nawet St. Etienne.
Jesteś rodowitym krakowianinem. Co ci się najbardziej podoba w tym mieście, a co najchętniej byś zmienił?
Kraków już zawsze będzie dla mnie najlepszym miastem i tu chciałbym mieszkać. Ma swój klimat i do mnie jak najbardziej on przemawia.