Krakowianie chcą wymieniać piece na potęgę. KAS: To wciąż za mało
Krakowianie chcą wymieniać piece i to na potęgę. Już dziś jest blisko 1900 wniosków o dofinansowanie wymiany źródła ogrzewania na bardziej przyjazne środowisku niż kotły węglowe. Gdyby wszystkie prośby zostały pozytywnie rozpatrzone, miasto w ramach Programu Ograniczenia Niskiej Emisji wydałoby 50 milionów złotych. Prezydent już wykonuje ruchy mające zapewnić dalsze finansowanie.
– Do tej pory rozpatrzono pozytywnie wnioski o udzielenie dotacji celowej na łączną kwotę ponad 20 milionów złotych. Pozostałe złożone wnioski są w dalszym ciągu weryfikowane – mówi Ewa Olszowska-Dej, dyrektor wydziału kształtowania środowiska. I jak przyznaje, w związku z bardzo dużym zainteresowaniem otrzymaniem dotacji, urzędnicy będą chcieli przesunąć środki z roku 2015 na rok 2014, a także umożliwić zawieranie umów na wykonanie zadań w 2015 roku.
Najczęściej wybierają gaz
W tym roku, według złożonych obecnie wniosków, planuje się likwidację ponad 2300 pieców węglowych oraz ponad 1170 kotłowni. Jakimi źródłami ciepła krakowianie najchętniej zastępują to mniej ekologiczne? – W większości mieszkańcy Krakowa wybierają ogrzewanie gazowe – tłumaczy Olszowska-Dej. Dla porównania, w roku 2012 zlikwidowano 375 palenisk i 16 kotłowni węglowych, wydając na ten cel nieco ponad 2 miliony złotych, w roku 2013 zlikwidowano 1591 palenisk i 255 kotłowni, co kosztowało już ponad 14 milionów. Również z budżetu samego miasta przeznaczono pieniądze na te cel. – Do końca 2009 roku wydatkowano ponad 11,8 miliona, co przyczyniło się do zlikwidowania 325 kotłowni i ponad 19,5 tysiąca pieców opalanych paliwem stałym oraz do zainstalowania ponad 290 odnawialnych źródeł energii – przypomina Ewa Olszowska-Dej.
Urzędnicy również kontrolują w jaki sposób wydawane są te pieniądze, aby nie było mowy o oszustwie, sprawdzane są nieruchomości na obecność czynnych palenisk węglowych.Na razie skontrolowano już ponad 160 inwestycji.
Wciąż za mało
– To, że zainteresowanie dotacjami jest dużo większe niż w poprzednich latach jest pocieszające, ponieważ mieszkańcy widzą potrzebę wymiany źródeł ogrzewania i tym samym poprawy jakości powietrza – komentuje Ewa Lutomska z Krakowskiego Alarmu Smogowego. Jednak jak przyznaje, to wciąż za mało. – W Krakowie szacuje się, że takich pieców jest około 30-40 tysięcy, dlatego aby zdążyć do 2018 roku, trzeba likwidować ich po 6-8 tysięcy rocznie. Muszą zostać podjęte działania wzmacniające wymianę palenisk – mówi.
Skąd brać pieniądze?
Wszystko to brzmi bardzo optymistycznie, ale należy przypomnieć, że 50 milionów złotych to dużo więcej niż wynosi pula przeznaczona na 2014 rok. Dlatego, jak informuje Olszowska-Dej, 1 lipca prezydent Jacek Majchrowski podpisał wniosek o udzielenie dotacji na lata 2015-2018. Teraz Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Krakowie zadecyduje, czy nasze miasto otrzyma 90 milionów, o które się stara. – Po uzyskaniu dotacji Gmina Miejska Kraków podejmie starania, aby kwota wnioskowana na rok 2015, czyli 30 milionów złotych, mogła zostać wykorzystana na zadania realizowane w roku 2014. Możliwość taką dopuszczają zasady udzielania dotacji, z czego oczywiście Kraków skorzysta – mówi dyrektor wydziału kształtowania środowiska.
Na tym nie koniec. Jeszcze w tym roku ma zostać złożony wniosek o dotację w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych. Mowa tu o 190 milionach złotych, które miasto będzie mogło wykorzystywać od 2015. – Ponadto na bieżąco monitujemy wszystkie możliwe źródła, z których można pozyskać środki na likwidację niskiej emisji na terenie Krakowa i jeżeli tylko pojawi się taka możliwość będziemy o nie aplikować – dodaje Olszowska-Dej.