Krakowianie jak karpie! Głosu nie mają [LIST]
"Warto przeczytać ostatni wywiad Pani Prezydent Magdaleny Sroki w Radiu Kraków. Konsekwentnie przekonuje ona, że referendum w sprawie organizacji ZIO jest bezcelowe i właściwie byłoby „dyskusją o niczym”. Urzędnikom przyznaje monopol w wypowiadaniu się na temat Igrzysk. Głosy krytyczne wobec ostatniego Sylwestra uznaje za psucie wizerunku Krakowa, a na koniec stwierdza, że na miejscu wielu osób modliłaby się o to by prezydent Majchrowski po raz kolejny wystartował w wyborach i wygrał. Pani Prezydent, rozumiemy i doceniamy urzędowe zadowolenie i przekonanie o słuszności wszelkich decyzji. Na szczęście, żyjemy w demokracji i dlatego w kilku sprawach pozwolimy się z Panią Prezydent nie zgodzić" – pisze w liście do redakcji LoveKraków.pl dr Piotr Dardziński.
„Po pierwsze, każda władza w demokracji podlega kontroli. Ponieważ żyjemy w demokracji pośredniej, a nie bezpośredniej, jak twierdzi pani prezydent w wywiadzie – wybieramy swoich przedstawicieli i raz na cztery lata muszą się oni poddać naszej ocenie. Na wszelki jednak wypadek, gdyby władzom wydawało się, że we wszystkim są już najmądrzejsze lub gdyby się chciały dowiedzieć czego naprawdę chcą ludzie, mamy instrument demokracji bezpośredniej: referendum. W ważnych sprawach decyzje mogą podejmować bezpośrednio obywatele, a nie władze. Referendum stawia sprawę jasno: albo krakowianie chcą igrzysk, albo nie. Ich decyzja, która z całą pewnością będzie wiążąca (szczególnie jeśli termin powiążemy np.: z terminem wyborów do PE) musi być respektowana. Proszę się nie zasłaniać kosztami i groźbą referendum ogólnokrajowego – jeśli rząd i państwo oraz inne miasta i gminy chcą robić ZIO, to niech robią je sami. Zresztą być może krakowianie przyklasną pomysłowi i zechcą podjąć ryzyko związane z organizacją tej imprezy, niech decydują sami.
Zamiast referendum, pani prezydent proponuje krakowianom, żeby przysłali jej swoje uwagi, a ona potem poinformuje ich, które uznała za słuszne, a które odrzuciła. Mogą też przyjść na spotkania i sobie podyskutować. Bardzo dziękujemy! Nam nie chodzi jednak o konsultacje, tylko o decyzję, czy projektem który na kilka lat zdominuje życie miasta mają być Igrzyska. Chcemy żeby krakowianie o tym zdecydowali, a nie tylko dyskutowali.
Po drugie, zupełnie nie rozumiemy jak na podstawie jednego sondażu może Pani wyciągać wnioski na temat poparcia dla organizacji Igrzysk. Stosująca Pani logikę właściwie nie wiadomo po co robimy wybory. Wystarczyłoby przeprowadzić sondaż i na jego podstawie wybrać nową władzę. Poza tym, gdyby zapytała Pani krakowian, czy chcą spędzić wakacje na Florydzie, to z pewnością większość z nich odpowie: oczywiście! Potem proszę ich zapytać o to samo z informacją, że wakacje kosztują 10 tys. i to bez transportu. Jak z poparciem? A przecież państwa badania były robione, gdy właściwie jeszcze nic nie było wiadomo. Mało tego, także dzisiaj dysponujemy jedynie, jak Pani mówi, „zarysem koncepcji”, przekonując, że konkrety, będziemy znali dopiero za rok, gdy już nie będziemy mogli się wycofać. Naszym zdaniem do maja jest czas na dopracowanie koncepcji i oszacowanie ryzyka. Potem niech decydują krakowianie.
Ogromny niepokój budzą słowa Pani prezydent, która przyznaje swojemu wydziałowi UMK monopol informacyjny w sprawie ZIO. Źródła danych mogą i powinny być różnorodne, to chyba oczywiste! Choć ma Pani rację, że dzisiaj obywatele wiedzą jeszcze mniej, niż poddane Pani prezydent służby. Co ,mamy nadzieję, w ciągu kilku miesięcy zmienić.
Po trzecie, dokładnie wczoraj Stan Nordin, burmistrz Sztokholmu ogłosił, że stolica Szwecji wycofuje się z organizacji Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2022 roku. Wśród głównych argumentów podano konieczność podejmowania bardzo drogich inwestycji, które nie będą przydatne po zakończeniu igrzysk. Dlatego szwedzcy przywódcy zdecydowali, że bilans ekonomiczny tego przedsięwzięcia jest ujemny. Pomimo iż Sztokholm ma dziś dużo lepszą infrastrukturę sportów zimowych, niż Kraków. Zdecydowano jednak, że środki powinny być inwestowane w kwestie ważne dla mieszkańców, a nie w obiekty, które następnie trzeba będzie utrzymywać. Czy decyzja burmistrza Sztokholmu nie przekonuje Pani prezydent, że także w Krakowie warto rozmawiać o realnych kosztach tego przedsięwzięcia?
Z jednego się cieszymy, że Pani pezydent Sroka przyznała otwarcie, że jeśli obywatele podpiszą się pod wnioskiem o referendum, to zostanie ono przeprowadzone. Nie pozostaje nam nic innego, jak uczciwie trzymać za słowo. Krakowianie są pewni, że niezależnie od wyniku naszego wspólnego głosowania – wygrają mieszkańcy, bo społeczeństwo świadome obywatelsko to sprawa bezcenna, po prostu praktyczna demokracja".
Dr Piotr Dardziński, Wiceprezes Polski Razem Jarosława Gowina
Chcesz podzielić się z nami swoją opinią, przemyśleniami albo zasygnalizować ważny problem?
Napisz! Czekamy na listy od Was pod adresem: listy@lovekrakow.pl