Krakowianie: mamy nudne Bulwary Wiślane

Bulwary Wiślane są nudne – twierdzą mieszkańcy Krakowa. Inni dodają, że brakuje podstawowych rzeczy jak ławki, kosze oraz oświetlenie.

Plan zagospodarowania Bulwarów Wiślanych w Krakowie skupia się na nowych inwestycjach, zabudowie mieszkalnej i nużącym już pytaniu – co z dawnym Hotelem Forum? Mieszkańców bardziej interesują inne sprawy:  kiedy teren zostanie oświetlony i czy pojawią się jakieś atrakcje. – Chodzę tędy codziennie, jest pięknie, ale nudno. Poza barkami i balonem, które są drogie, nie ma tu wielu ofert – mówi Maja, studentka Uniwersytetu Papieskiego.

Krakowianie: chcemy kawiarni i restauracji

Pomysłów ożywienia bulwarów jest wiele. – Przede wszystkim kawiarnie i restauracje poza budynkami. Wiosną i latem jest tu zielono, kolorowo. Wszyscy woleliby spędzać czas na wolnym powietrzu – podpowiada Łukasz, korzystający ze ścieżki rowerowej.

– Powstał niedawno projekt ożywienia bulwarów przy moście Dębnickim. Wymyśliliśmy budowę wieży widokowej, z której można by oglądać panoramę Krakowa. Był też pomysł stworzenia alei pasażowej, która mogłaby ożywić ścieżkę i przyciągnąć mieszkańców – dodaje Ewa, spacerująca ze swoim czworonogiem.

Swój pomysł ma też pan Karol, który latem gra w szachy na kamiennych planszach niedaleko Wawelu. – W budynkach koło mostu Grunwaldzkiego powinno się coś dziać, żeby można było się spotkać, porozmawiać w miejscu z pięknym widokiem na Kraków. Ludzie przestaliby przesiadywać w galeriach – dodaje.

Potrzeba oświetlenia

Inni przechodnie wskazują też na problem oświetlenia. – Nie chodzę tędy w nocy, bo jest ciemno i niebezpiecznie. Nad samą wodą powinno być jaśniej – stwierdza Paulina, która bulwary przemierzała dziś na rolkach. Temat oświetlenia bulwarów jest podejmowany od lat. Na razie tylko podejmowany, bo wiele odcinków nabrzeża Wisły wciąż czeka, żeby rozbłysnąć nocą.

O ożywieniu bulwarów marzą mieszkańcy Krakowa i podkreślają, że to ważne dla turystyki. Ulubione trasy turystów zdradza Paweł, przewodnik miejski. – Zwiedzający zaczynają swoją wycieczkę na Wawelu i idą na rynek, rzadko kierują się na bulwary, bo nie ma tu atrakcji. Wieczorami wręcz omijają tereny przy Wiśle – przyznaje.

Wykorzystanie wolnych przestrzeni i oświetlenie nad samą wodą to główne postulaty krakowian, którzy chcieliby spędzać więcej czasu nad Wisłą. Na bulwarowej nudzie tracą wszyscy: miasto możliwość przyciągnięcia turystów, a oni sami okazję do zobaczenia jednych z piękniejszych miejsc w Krakowie.