Krakowianie porzucają psy, bo... jadą na wakacje
Co roku podczas wakacji krakowianie porzucają setki psów. KTOZ apeluje, by podczas spacerów i wycieczek mieszkańcy byli czujni i rozglądali się za porzuconymi zwierzętami. W ubiegłym okresie wakacyjnym do schroniska trafiło niemal 600 pupili. Stowarzyszenie Zielone Miasta zorganizowało nietypową akcję walki z problemem.
Pobocza, drogi wylotowe, a nawet centra miast to miejsca, gdzie ludzie w okrutny sposób porzucają zwierzęta. Choć skalę problemu ciężko jest oszacować, to bestialskie traktowanie psów przez właścicieli nasila się podczas wakacji, kiedy pupil staje się przeszkodą w urlopie. – Porzucenia i okrucieństwo nie mają wakacji i można ich doświadczyć przez cały rok, jednak w okresie letnim są one bardziej dotkliwe – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl Michał Stanek ze stowarzyszenia Zielone Miasta.
Nietypowa akcja
Pomimo częstych przykładów okrucieństwa, wciąż możemy spotkać ludzi dobrej woli, którym los zwierząt nie jest obojętny. Krakowskie stowarzyszenie Zielone Miasta zorganizowało nietypową akcję „Pomóż Ciapkowi znaleźć pana”. Nietypowe jest to, że plakaty przemawiają do przechodniów z perspektywy porzuconego psa, któremu nawet nie przychodzi do głowy, że właściciel ot tak mógł go porzucić. Zdaniem Michała Stanka pomysł wywiązał się z potrzeby. Ciągle jest bowiem za dużo zwierząt w schroniskach, a za mało adoptujących. – Akcja przybrała taką formę, bo naszym głównym celem było stworzenie takiej, w której sami chcielibyśmy wziąć udział – mówi Stanek. – Takim sposobem powstał pomysł ogłoszenia, potem kolejne, które w najbliższym czasie mam nadzieje ujrzą światło dzienne – dodaje. Przyznaje jednak, że organizacja boryka się z problemami finansowymi, dlatego istnieje ryzyko, że nie wszystkie pomysły uda się wprowadzić w życie. – Jestem jednak dobrej myśli, bo chcemy, aby organizacje takie jak my kojarzone były właśnie z takich ciekawych akcji, gdzie brak funduszy możemy nadrobić kreatywnością i zapałem – tłumaczy przedstawiciel stowarzyszenia.
– Odzew na ogłoszenia jest taki, jakiego oczekiwaliśmy – mówi Stanek. Chwila zastanowienia, uśmiech i krótkie „hmm... ciekawe” to reakcje, z jakimi można spotkać się najczęściej. – To skłania do myślenia, do odwiedzenia stron internetowych poświęconych adopcjom i ponownego przeanalizowania problemu – wyjaśnia. Akcję rozpoczęto wspólnie ze schroniskiem z Woli Batorskiej podczas Dni Niepołomic. – Tam w jeden dzień nowy dom znaleźliśmy dla sześciu psiaków – dodaje. Stowarzyszenie planuje powtórzyć akcję z KTOZ.
„Wierzymy w ludzi”
Jak zapowiadają organizatorzy, jeszcze w wakacje przeprowadzona zostanie akcja w formie happeningu w dość dosadny sposób zapobiegająca porzuceniom. – Na wrzesień zaplanowana jest większa akcja. Obecnie przygotowywany jest cały program, więc nie mogę mówić o szczegółach – informuje Stanek.
Choć problem porzucania zwierząt ciężko będzie w całości wyeliminować, to stowarzyszenie Zielone Miasta wierzy, że uda się pomóc przynajmniej części zwierzętom. – Na pewno potrzebny jest czas, wielka wiara w ludzi i w to, co się robi – komentuje Stanek. – Może nie uda się zmienić całego świata przez jedną akcję, jednak jeśli chociaż jeden pies trafi do lepszego domu, to na pewno uda się zmienić świat dla tego czworonoga. A to już powód, dla którego warto działać – tłumaczy. – Usłyszałem ostatnio, że nasze wyobrażenia są naiwne, bo większość społeczeństwa jest głupia i nie będzie poświęcać czasu na zastanawianie się nad ogłoszeniem, a potem nad akcją. My jednak wierzymy w ludzi – dodaje.
Działania na rzecz walki z porzucaniem psów będą trwać tak długo, jak długo zauważalne będą akty okrucieństwa skierowane w stronę zwierząt. – Oczywiście musimy też zachować pewne ramy czasowe, dlatego do momentu rozpoczęcia kolejnej edycji "Pomóżmy zwierzętom przetrwać zimę" pomagać będziemy Ciapkowi znaleźć pana – informuje Michał Stanek.
Przybywa porzuconych zwierząt
Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami również robi, co w jego mocy, aby skłonić ludzi do myślenia. Apelujemy do krakowian o to, by podczas spacerów i wycieczek byli czujni i rozglądali się, czy nie ma w pobliżu porzuconych zwierząt – tłumaczy Paulina Boba, rzecznik prasowy KTOZ. – Informujemy, co należy w takich przypadkach zrobić. Przypominamy, że są psie hotele i można zatrudnić pet sittera lub po prosu jechać na wakacje z psem – proponuje. Jest bowiem coraz więcej takich miejsc, gdzie właściciele są mile widziani wraz z czworonogami. – Do schroniska co roku w wakacje trafia więcej psów niż w inne miesiące – zaznacza Boba. Jak informuje, w tamtym roku w okresie letnim do schroniska trafiło 559 psów.
– Proszę nie prosić mnie o interpretację statystyczną, ponieważ mamy miesiące w środku roku, gdzie przyjmujemy powyżej 200 psów – mówi z kolei Andrzej Jaworski ze Schroniska KTOZ. Jak wynika z danych udostępnionych dla nas przez schronisko, od 2011 stale przybywa przyjętych do schroniska zwierząt w okresie wakacyjnym.