Krakowscy posłowie wylatali 1,5 mln złotych. Kto pokochał podróże samolotem?
Krakowscy posłowie od początku kadencji wylatali ponad 1,5 mln złotych. To kwota tylko za podróże po kraju.
Posłowie i senatorowie zgodnie z prawem mają możliwość podróżowania po kraju bezpłatnie: koleją, autobusami, komunikacją miejską oraz samolotami. Z tej ostatniej opcji korzystają wyjątkowo często. Zdobyliśmy dane z Kancelarii Sejmu, mimo tego, że nie było to łatwe zadanie. Przez dwa tygodnie urzędnicy ze stolicy ociągali się z udostępnieniem zestawienia.
Kilka wyjaśniających informacji. Kancelaria Sejmu ma zawartą umowę z narodowym przewoźnikiem PLL LOT. Każdy przelot posła, bez względu na miejsce lądowania, odległość czy długość lotu, rozliczany jest według ryczałtu. W 2011 roku za lot posła płaciliśmy z naszych podatków 516,24 zł, w 2012 była to kwota nieznacznie wyższa (538,43 zł), w 2013 roku wyniosła 558,36 zł. W zeszłym roku z budżetu państwa za lot trzeba było wyciągnąć 572,40 zł. W tym roku obowiązuje taka sama kwota, jak w 2014.
Adamczyk z PiS lubi latać
Ranking krakowskich posłów zamiłowanych w przelotach wygrał parlamentarzysta z Prawa i Sprawiedliwości. Przez niespełna cztery lata odbył 370 lotów. Najwięcej w 2012 – 109 razy korzystał służbowo z samolotu. Średnio co 3,3 dnia wylatywał w podróż po kraju. Koszt przelotów posła to 205 tysięcy złotych.
Na drugim miejscu znalazł się Ireneusz Raś, poseł Platformy Obywatelskiej i przewodniczący Komisji Sportu i Turystyki. Od początku kadencji 340 razy wsiadał na pokład samolotu. W zeszłym roku wyjątkowo ochoczo korzystał z transportu powietrznego. Podróżował 114 razy. Na przeloty posła z podatków przeznaczono 189 tysięcy złotych.
Prezydent Duda trzeci
Na trzecim miejscu uplasował się Andrzej Duda. Przyszły prezydent Polski od 2011 do 2014 roku pełnił mandat posła z Krakowa. Później został europosłem, a 6 sierpnia obejmie najważniejszy urząd w kraju. Andrzej Duda przez trzy lata wsiadał do samolotu 272 razy. Koszty transportu posła ze stolicy Małopolski wyniosły 150 tys. złotych.
Dopiero na czwartym miejscu znalazła się pierwsza kobieta parlamentarzystka. Katarzyna Matusik-Lipiec z Platformy Obywatelskiej, która drogą powietrzną podróżowała 267 razy. Rekordowy dla niej był zeszły rok. Odbyła wtedy 89 podróży samolotem. Jej loty kosztowały nas 149 tysięcy złotych.
O jeden lot mniej, niż Matusik-Lipiec, odbyła Jagna Marczułajtis-Walczak, a Józef Lassota wsiadał do samolotu 260 razy. Wszyscy są członkami klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej.
Najmniej posłanka z PiS
Najrzadziej z naszych posłów, samolot wybierała posłanka PiS Barbara Bubula. W 2012 i 2013 roku odbyła jedynie po trzy podróże. Kancelaria sejmu wydała na podróże parlamentarzystki 3,2 tys. zł. Z podniebnych wojaży niezbyt często korzystał także poseł PiS Ryszard Terlecki. Skorzystał z samolotu 18 razy. W zeszłym roku odbył rekordową, jak na niego liczbę lotów – 7. Kosztowało nas to przez 4 lata 10 tysięcy złotych.
Częściej z kolei, niż samolotów korzystała Lidia Gądek (PO). Jedna z najbardziej merytorycznych posłanek zajmujących się ochroną zdrowa przez cztery lata korzystała z usług PLL LOT 29 razy. Koszt jej przelotów to ponad 16 tysięcy złotych.
Jutro na LoveKraków.pl: Którzy posłowie polubili podróże za granicę na koszt Kancelarii Sejmu