Krakowskie budownictwo energooszczędne kuleje

Mimo sporych oszczędności, jakie niosą ze sobą mieszkania energooszczędne, krakowscy deweloperzy nadal unikają rozwiązań przyjaznych dla środowiska. Do tej pory na terenie miasta funkcjonują jedynie dwie „mieszkaniówki” spełniające energooszczędne normy. W przeciągu najbliższych lat sytuacja może jednak ulec zmianie, ponieważ  deweloperów czeka zaostrzenie przepisów.

Obecnie jednymi inwestycjami mieszkaniowymi na terenie Krakowa spełniającymi energooszczędne normy są: Borkowska Wawel Service przy ulicy Borkowskiej oraz Eco Halszki przy ulicy Halszki 28A.

Liczne wymagania

Deweloper chcący uzyskać certyfikat energooszczędności musi dopilnować licznych kryteriów. Prawo pozwala na spełnienie norm w dwojaki sposób. Istnieje możliwość, aby uzyskać wartości współczynników przenikania ciepła przegród niższych niż dopuszczalne lub uzyskać wartości energii pierwotnej niższej niż dla budynku porównawczego. Zużycie energii musi się mieścić na poziomie 40 kWh/mkw. na rok. W przypadku budynków pasywnych norma to 15 kWh/mkw. rocznie.

Trudno jednoznacznie oszacować, ile mieszkanie energooszczędne jest droższe od normalnego. Ostateczne ceny często są uzależnione od prowizji, jaką narzucają sobie deweloperzy. –  Z doświadczenia wiem, że inwestycyjnie można się zamknąć w 107% całości inwestycji, ale ile faktycznie deweloper sobie zażyczy, trudno powiedzieć – mówi inżynier Paweł Gałek z firmy 3ECO.

Ile można zaoszczędzić?

Zdaniem Łukasza Krzysztonia z Polskiego Instytutu Budownictwa Pasywnego i Energii Odnawialnej im. Güntera Schlagowskiego, część osób rozważa pomiędzy wybudowaniem budynku pasywnego a niskoenergetycznego, choć ten drugi jest o połowę mniej wydajny. Większość decyduje się jednak na projekty pasywne, choć i energooszczędne pozwalają na redukcję przyszłych kosztów. – To jest w tej chwili taki złoty środek w stosunku jakość/cena, natomiast bardziej przyszłościowym rozwiązaniem jest projekt budynku pasywnego – tłumaczy.

– Koszty eksploatacji budynku niskoenergetycznego są około 3-4 razy mniejsze, a dla pasywnego nawet 8-krotnie mniejsze niż budynków budowanych w myśl obecnych norm i Warunków Technicznych 2014 – dodaje Paweł Gałek.

Termoizolacja będzie grubsza

W latach 2017 i 2021 szykują się sukcesywne zmiany przepisów, które mogą zmusić deweloperów do budownictwa energooszczędnego. Modyfikacja wytycznych ma na celu zmniejszenie zapotrzebowania nowych budynków na energię cieplną, co ma mieć pozytywny wpływ na środowisko.

Zmieni się między innymi współczynnik przenikania ciepła dla ścian zewnętrznych. Zmiana dotknie również grubości termoizolacji - obecnie jest to 10-12 centymetrów. W 2017 roku będzie to już 15-20 cm, a grubsza warstwa również będzie stosowana. Osoby budujące domy pasywne będą musiały liczyć się nawet z 40-centymetrową grubością termoizolacji.