„Krasnale” zmniejszą emisje zanieczyszczeń z krakowskiej huty
Krakowska elektrociepłownia Tameh zamontowała dwa kotły gazowe, które mają zmniejszyć emisję zanieczyszczeń. – Krakowianie wybrali już imiona dla nowych kotłów – ochrzcili je Odyn i Thor – mówi Marzena Rogozik, przedstawicielka firmy ArcellorMittal.
Kotły są wysokie na 20 metrów i zasilają je gazy: wielkopiecowe, koksownicze i ziemne. Pracownicy elektrociepłowni TAMEH nazywali je pieszczotliwie „krasnalami”. – W elektrociepłowni poza dwoma nowymi kotłami, które zostaną oddane do użytku w drugiej połowie roku, będzie pracował też trzeci - zmodernizowany kocioł nr 8. Ten już przeszedł pomyślnie zmianę z systemu węglowego na opalanie gazowe i został uruchomiony pod koniec lutego – informuje Rogozik.
Rezygnacja z węgla
Do produkcji ciepła, energii elektrycznej i dmuchu do wielkiego pieca w nowych kotłach będą używane głównie gazy, które są odpadem w procesach hutniczych: gaz wielkopiecowy i gaz koksowniczy. – Te produkty w innych gałęziach gospodarki są bezużyteczne, ale w TAMEH POLSKA nie zmarnujemy ich, tylko uzyskamy z nich energię – mówi Dariusz Siudy, dyrektor krakowskiej elektrociepłowni.
Jak zaznaczają władze huty, decyzja o rezygnacji z węgla nie wynika jedynie z nowego prawa unijnego, ale również z powodu chęci zwiększenia efektywności urządzeń, sprawność wytwarzania energii elektrycznej i bezpieczeństwa pracowników.
Mniej zanieczyszczeń
Wiąże się to również z mniejszą emisją zanieczyszczeń do środowiska. W kwestii pyłów ma to być o 90% mniej niż dotychczas. Jednak to nie wszystko, spaść ma również emisja tlenków azotu (o 83%), dwutlenek siarki (80%), tlenku węgla (40%) i dwutlenku węgla (20%).
Nowoczesne urządzenia wpłyną też na ograniczenie hałasu, a większa sprawność kotłów pozwoli zmniejszyć zużycie paliwa potrzebnego do produkcji. Rezygnacja z węgla oznacza także koniec składowania popiołu na hałdzie w Pleszowie (co roku trafiało tam ok. 36 tys. ton odpadów). Inwestycja zmniejszy też zużycie wody, która była potrzebna m.in. do transportu popiołu na hałdę.