Kryzysowa sytuacja, brak prądu, ciemność. Personel szpitala z noktowizją i dwie wyjątkowe sale operacyjne w podziemiach

5 Wojskowy Szpital Kliniczny z Polikliniką SPZOZ w Krakowie kładzie nacisk na nieustanny rozwój. Konflikt zbrojny w Ukrainie to szereg lekcji dla medyków pracujących przy ul. Wrocławskiej. Kryzysowe sytuacje to coś, na co szpital musi być przygotowany dużo wcześniej.

Budowa nowego budynku szpitala przy ul. Wrocławskiej to zaledwie część wielkich planów na dalszy rozwój 5 Wojskowego Szpitala Klinicznego z Polikliniką SPZOZ w Krakowie.

Ramię w ramię z armią

– Musimy działać szybko. Sytuacja geopolityczna zmusza nas do podejmowania odważnych, strategicznych decyzji. Pamiętajmy, że w tym roku Polska planuje rozbudować armię poprzez zwiększenie liczby żołnierzy, modernizację techniczną i zakup nowego uzbrojenia. Szpitale wojskowe muszą nadążać za rozbudową armii i być przygotowane na każdy scenariusz – podkreślał jeszcze w kwietniu prof. Bartłomiej Guzik, dyrektor szpitala wojskowego w Krakowie.

Z lecznicy w czasie pokoju niemal w 97 proc. korzystają cywile. Nie oznacza to jednak, że personel nie przechodzi dodatkowych szkoleń stricte militarnych.

Dzisiaj dyrektor placówki mówi jasno, że szpital rozwija się ramię w ramię z armią.

– Wojskowa służba zdrowia to zarówno wytwarzanie mechanizmów, które są w stanie funkcjonować na co dzień dla cywilów – i to nasz szpital rzeczywiście rozwija na najwyższym poziomie – ale równocześnie trzeba też pamiętać o elementach związanych stricte z przygotowaniami i zabezpieczeniem nas na czas ewentualnej wojny. To wszystko mamy już dawno wypracowane, jednak nie możemy na tym poprzestać i musimy się nieustannie rozwijać. Jednym z takich elementów jest chociażby ciągły rozwój łączności – podkreśla.

Jak zdradza nam dyrektor szpitala, niebawem w placówce zostanie przeprowadzone nietypowe szkolenie dla pracowników.

– Niedługo zainicjujemy program, w którym pracowników szpitala będziemy uczyć, w jaki sposób poruszać się i funkcjonować w oparciu o użycie noktowizora. Banalna rzecz, tania, a jest w stanie w momencie, gdyby z jakiegokolwiek powodu zabrakło światła, umożliwić sprawne funkcjonowanie - mówi prof. Bartłomiej Guzik.

„Wiedza, którą dostarczają nam nasi sąsiedzi z Ukrainy”

– Czerpiemy wiedzę z różnych szkoleń i konferencji zagranicznych. Równie istotne są również informacje, które dostarczają nam nasi sąsiedzi z Ukrainy. To wiedza bardzo mocno ugruntowana, jeżeli chodzi np. o proces ewakuacji – mówi nam prof. Guzik. Dodaje, że szpital, choć już w znacznie mniejszym stopniu to nadal wspiera żołnierzy ukraińskich. Szczególną rolę odgrywa tu oddział replantacji i rekonstrukcji.

– Nie jesteśmy jedynym szpitalem w Polsce, który wspiera żołnierzy ukraińskich, lecz na pewno ta nasza pomoc jest bardzo istotna – wyjaśnia.

Najnowocześniejszy sprzęt

– Nowe sprzęty pozyskujemy już od pewnego czasu. Może nie są one tak bardzo innowacyjne w skali całej Polski, lecz na pewno w naszej lokalnej skali do takich należą. Oczywiście chodzi tu o robot Da Vinci, najnowszy tomograf, rezonans. Już teraz mocno odświeżyliśmy portfolio diagnostyczno-terapeutyczne. Trzeba też pamiętać, że program robotyki w armii, który był przyjęty przez zarząd MON-u i pana premiera Władysława Kosiniaka-Kamysza w ubiegłym roku zakłada stopniowe rozwijanie tej dziedziny. Dlatego chcemy regularnie się rozwijać i z jej wykorzystaniem pomagać pacjentom. Planujemy też pozyskać roboty do tych dziedzin, z których nasz szpital słynie tj. otolaryngologia, neurochirurgia, chirurgia rekonstrukcyjna i replantacja. Aktualnie jesteśmy też na półmetku pozyskiwania specjalistycznego tomografu, który da nam możliwość do dużo bardziej precyzyjnej oceny pacjenta – wylicza prof. Guzik.

Przebudowy i remonty

– W najbliższych latach chcemy wyremontować i rozbudować również inne budynki, które znajdują się na terenie szpitala. To kluczowe, ponieważ stan niektórych z nich jest naprawdę trudny – zaznacza dyrektor szpitala.

Mowa tu m.in. o przebudowie budynku nr 2, czyli kardiologii oraz charakterystycznego szklanego łącznika, stworzenie szpitalnej kuchni, a także remoncie budynków, w których będzie się mieścić Mulidyscyplinarne Centrum Wsparcia Badań Klinicznych. W planach jest też rozbudowa psychiatrii.

Lądowisko, a pod nim …

Jedną z większych inwestycji, które planuje szpital wojskowy to budowa lądowiska. Tuż pod nim powstanie parking dla blisko 200 pojazdów. To niezwykle ważna inwestycja dla szpitala, który znajduje się w samym centrum miasta.

– Dzięki połączeniu lądowiska ze szpitalem szklanym łącznikiem praca personelu zostanie bardzo usprawniona. Pacjenci natychmiastowo będą trafiali na OIOM, blok operacyjny lub też do innych miejsc – mówi Paweł Wesołowski, zastępca dyrektora szpitala wojskowego, który nadzoruje wszystkie inwestycje.

Nie jest to jednak koniec planów wobec tego budynku.

Zastępca dyrektora szpitala zdradza nam, że tuż pod lądowiskiem, które będzie połączone z parkingiem - w podziemiach - powstaną dwie autonomiczne sale operacyjne na czas kryzysu i sytuacji nadzwyczajnych. Nie będą one używane na co dzień, lecz tylko w wyjątkowych przypadkach.