Krzemowy skalpel. Czy maszyny przejęły już kontrolę nad salą operacyjną?
Roboty na sali operacyjnej przestały już dziwić
Doniesienia o coraz to nowszych technologiach czy sposobach leczenia niemal jak z filmów science fiction rozpalają wyobraźnię pacjentów. Usuwanie guzów nowotworowych ultradźwiękami bez żadnego cięcia, telechirurgia, przewidywanie zawałów czy innych chorób – choć jeszcze nie w powszechnej praktyce, wkraczają do medycyny. Bo roboty na sali operacyjnej przestały już dziwić.
– Więc tak, to o czym rozmawiamy na tej konferencji, to co się teraz dzieje na pograniczu medycyny jest trochę jak science fiction sprzed paru lat. Może warto się wobec tego zastanowić, jak będzie to wyglądało za kilka lat. Bo wtedy to, co dzisiaj jest science fiction będzie faktem i będziemy z tego korzystać na co dzień – tłumaczy.
Podpowiada, gdzie jest problem
Z pomocy sztucznej inteligencji korzystają już diagności. Nowoczesne techniki obrazowania z niezwykłą precyzją skanują poszczególne fragmenty ciała. A sztuczna inteligencja z niezwykłą precyzją czyta zapisane obrazy i składa je w trójwymiarową całość podpowiadając, gdzie jest problem.
Gdzie lekarz nie może, tam sztuczną inteligencję pośle
Możliwości wykorzystania AI w nowoczesnym obrazowaniu rosną. Zwłaszcza, gdy diagności mają także do dyspozycji najnowocześniejszy sprzęt. Algorytmy sztucznej inteligencji pozwalają już nawet optymalizować samo wykonanie badania.
Przykład z ostatniego tygodnia? Badanie w rezonansie magnetycznym pacjenta z rozrusznikiem serca.
– Metal jest przeciwskazaniem do badania, ale są rozruszniki i elektrody, które na rezonans magnetyczny pozwalają. W większości aparatów jednak nie da się ocenić mięśnia sercowego, nie da się przeprowadzić tzw. żywotności mięśnia. To bardzo istotne badanie, które pokazuje, ile mamy uszkodzonego mięśnia sercowego – wyjaśnia inż. Banyś.
Co było o tyle istotne, że właśnie wyniki tego rezonansu pokazały elektrokardiologom, że mogą jeszcze pacjentowi pomóc. W przeciwnym razie czekałby go przeszczep serca.
Czy lekarz i diagności stracą pracę?
– Sztuczna inteligencja, którą w tej chwili wszyscy tak dyskutują zmieni na pewno to, jak będzie wyglądała medycyna, jak będzie wyglądało nasze życie. To już się dzieje tak naprawdę. Myślę jednak, że jeżeli będziemy uczestniczyć w tej zmianie, będziemy ją kreować w taki sposób jak my chcemy, żeby nam pomagała, żeby to narzędzie, które daje ogromne możliwości wykorzystać w sposób mądry i rozsądny, ale przede wszystkim przebadany i w sposób zintegrowany z naszą codziennością, to wszystko pozwoli na to, żeby bezpieczeństwo pacjenta oraz skuteczność i szybkość diagnozy i leczenia były jak największe – tłumaczy.
Ubi concordia, ibi victoria
Dlatego właśnie powstała konferencja TECHMED, którą organizuje 5 Wojskowy Szpital Kliniczny. Ma być platformą, która pozwoli budować i rozwijać współpracę naukowo-badawczą pomiędzy kadrą medyczną a środowiskiem naukowym i inżynieryjnym, z myślą o praktycznym wykorzystaniu nowoczesnych technologii i rozwiązań teleinformatycznych w ochronie zdrowia.
Dlatego także szpital wojskowy w Krakowie stawia na współpracę z uczelniami wyższymi. Najnowsza umowa została właśnie zawarta z Akademią Górniczo-Hutniczą.
– Mamy cały obszar dziedzin inżynierskich, które wspierają nie tylko medycynę, ale proces leczenia nas wszystkich, czyli pacjentów. Dziś bez wsparcia inżynierii medycyna rozwijałaby się wolniej. Ale Ubi concordia, ibi victoria. Gdzie współpraca, tam zwycięstwo – dodaje.
Przesuwanie granic
– Rozwój technologiczny teraz doprowadza do tego, że lekarze lecząc pacjentów mogą przekroczyć normalne ograniczenia ludzkiego mózgu, ludzkiego ciała, mieć możliwość dostępu do technologii, które powodują, że chirurg – ja jestem chirurgiem – jest bardziej precyzyjny niż mógłby być bez tych maszyn, widzi więcej, może zaplanować wszystko lepiej i ma dostęp do nieograniczonych liczby danych, w których przetworzeniu pomaga mu sztuczna inteligencja po to, żeby mądrzej podejmować decyzje – zaznacza.
Czterech wyjątkowych pracowników
W szpitalu wojskowym w Krakowie pracują już cztery roboty. Pierwszy był neurochirurgiczny. W ubiegłym roku pojawił chirurgiczny daVinci, w tym – mikrochirurgiczny i ortopedyczny.
– Kluczowe jest, aby nie ulegać bezrefleksyjnemu zachwytowi nad możliwościami technicznymi, lecz mądrze i odpowiedzialnie włączać innowacyjne rozwiązania w dobrze zaplanowany proces leczenia chorych na nowotwory – tłumaczy.
– Lada chwila zaczniemy ich używać także do wykonywania mikrochirurgicznych zespoleń naczyń limfatycznych z żylnymi w celu zmniejszenia ryzyka pooperacyjnych obrzęków limfatycznych, do identyfikacji węzłów chłonnych wartowniczych bez zastosowania radioizotopu, a także do śródoperacyjnej lokalizacji nerwów ruchowych przy usuwaniu zmian nowotworowych położonych w skomplikowanych okolicach anatomicznych – podsumowuje.
To będzie zupełna nowość
Oddział przeprowadza minimalnie inwazyjne operacje piersi metodą endoskopową, wykonywane przez jeden port i niewielkie cięcie. Na tym jednak plany się nie kończą.
– W najbliższym czasie bardzo chcemy uruchomić – jako jednym z pierwszych ośrodków w Polsce – program robotycznych mastektomii, również docelowo wykonywanych przez jeden port. Przygotowujemy się także do wprowadzenia programu minimalnie inwazyjnych operacji usunięcia grup węzłowych w pachwinie – zabiegów rzadko już potrzebnych dzięki postępom nowoczesnej chemioterapii, lecz wciąż obarczonych wysokim ryzykiem powikłań przy klasycznych technikach operacyjnych – wylicza prof. Wysocki.
Nowe wyzwania wymagają nowych rozwiązań
Innowacje dotyczą właściwie każdej dziedziny medycyny. Takie chirurgii rekonstrukcyjnej. Jak się okazuje, poszukiwania materiałów kościozastępczych mają zaskakująco długą historię. Sięga ona nawet tysiąca lat wstecz. Majowie np. stosowali fragmenty muszli morskich jako implanty zębowe. Badania radiologiczne wykazały, że tkanka kostna z czasem obrastała te muszle, można więc uznać, że były to pierwsze, całkiem skuteczne implanty.
Dziś w przypadku znacznych, nawet kilku czy kilkunastu centymetrowych ubytków kości w kończynach, które powstają w wyniku najróżniejszych wypadków komunikacyjnych, przy uprawianiu sportu czy w pracy mamy do wyboru albo długie, wielogodzinne zabiegi rekonstrukcyjne mikro-chirurgiczne bazujące na autoprzeszczepie albo zastosowanie materiałów syntetycznych, z których każdy posiada swoje zalety, ale również i wady.
Ważne jest to, żeby znaleźć taki materiał, który będzie zapewniał wytrzymałość mechaniczną oraz będzie pobudzać kość do tego, żeby się wytwarzała i żeby się zrastała.
– Można więc powiedzieć, że wszystko jest jeszcze w fazie rozwoju. Niewątpliwie postęp technologii, postęp nauki powoduje, że to, co kiedyś wydawało się niemożliwe dziś otwiera nowe możliwości – dodaje Kaczmarczyk.
Te nowe możliwości to także rozwiązania wprowadzane przez ukraińskich lekarzy. Wymuszają je urazy wojenne, jakim ulegają żołnierze na froncie. I tu pojawia się technologia 3D, tworzenie implantów z materiałów specjalnie do tego przeznaczonych. Ortopedzi ukraińscy używają np. tytanu czy nawet implantów tworzonych na drukarce 3D.
100 lat w dobrym zdrowiu
Czy ciągły postęp w medycynie znacznie wydłuży nam życie? Choć chodzi tak naprawdę o długie życie w dobrym zdrowiu.
– W ramach konferencji TECHMED dyskutujemy o nowych algorytmach, głównie technologicznych, nowinkach sprzętowych czy diagnostycznych po to, żebyśmy lepiej pacjentów diagnozowali i stosowali lepsze terapie. Cel dla nas jako lekarzy jest oczywisty, żeby wszyscy żyli jak najdłużej, w jak najlepszym zdrowiu i komforcie życia – dodaje.
– Jak zauważył Mark Twain, „ten, kto jest rewolucjonistą dla swojego pokolenia, będzie konserwatystą dla następnego” – i właśnie na tym polega prawdziwy postęp. Postęp w leczeniu ludzi musi jednak zawsze pozostawać podporządkowany odpowiedzialnemu planowaniu i dobru pacjenta – podsumowuje prof. Wysocki.
Patronat medialny nad wydarzeniem sprawuje redakcja LoveKraków.pl