Ks.Isakowicz-Zaleski: Obecnie kto nie popiera Ukrainy jest ruskim agentem
W piątek odbyła się dyskusja historyczna na temat rzezi wołyńskiej i pogromu Ormian na ziemiach wschodnich. Oprócz przypomnienia krwawych kart historii, goście nawiązali też do aktualnych relacji polsko-ukraińskich. Oberwało się polskiej klasie politycznej oraz biernym środowiskom akademickim.
Na spotkaniu zorganizowanym przez Niezależne Zrzeszenie Studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego pod tytułem "Dwa ludobójstwa, cztery narody" wystąpił ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, duchowny od lat zaangażowany w walkę o przywrócenie pamięci ofiarom ludobójstwa na ziemiach wschodnich oraz dr Lucyna Kulińska, historyk specjalizująca się w tematyce stosunków polsko-ukraińskich.
Wołyń niebezpieczny jak Katyń
Podczas dyskusji ks. Isakowicz-Zaleski stwierdził, że ugrupowania postsolidarnościowe oparły całą politykę wschodnią na teoriach Jerzego Giedroycia i Adama Michnika, które mówią, że trzeba zapomnieć o utracie ziem, pogodzić się z depolonizacją na kresach i tępić Polskość, co pomoże nam w dobrych relacjach ze wschodem.
Dodał też, że absurdem III Rzeczypospolitej jest to, że uczenie o Wołyniu jest tak samo niebezpieczne jak w czasach PRL wspominanie o Katyniu. Jako przykład podał brak publikacji naukowych na temat prawdziwej historii polsko-ukraińskiej oraz to, że samo spotkane nie odbywa się na Uniwersytecie Jagiellońskim, tylko w wynajmowanej sali.
PiS i PO przemilczały sprawę Kresów
Oberwało się również politykom Prawa i Sprawiedliwości oraz Platformy Obywatelskiej. Ks. Isakowicz-Zaleski stwierdził, że w kwestii Ukrainy obie partie są dokładnie identyczne, podobnie jak stanowiska Bronisława Komorowskiego i braci Kaczyńskich.
– Kiedy Adam Michnik pochwalił braci Kaczyńskich? Leje ich na każdym kroku, a w 2008 roku sam byłem świadkiem jak śp. Lech Kaczyński wbrew deklaracjom uchylił się od uczestnictwa na skwerze Wołyńskim w Warszawie w 65. rocznicę ludobójstwa podczas „krwawej niedzieli”. Zdezerterował i był ogłoszony przez Adama Michnika mężem stanu – wspomnial.
Ks. Isakowicz Zaleski odwołał się również do wizyty Jarosława Kaczyńskiego na Majdanie, gdzie pokazał się w towarzystwie Oleha Tiahnyboka, lidera neobanderowskiej partii Svoboda i pozdrowił tłum okrzykiem morderców Polaków. – Jarosław Kaczyński pojechał na Ukrainę i w obecności największego polakożercy Oleha Tiahnyboka krzyknął: Sława Ukrajini, a lud mu odpowiedział: Herojam Sława. Dlaczego tak się dzieje? Bo dzisiejsza cała koncepcja jest taka, że należy za wszelką cenę bić się z Rosją – podsumował Isakowicz Zaleski.
Ukraina powinna potępić UPA
Dr Lucyna Kulińska zauważyła, że zaciera się granica między oprawcami a ich ofiarami. Zwróciła się do zgromadzonych z prośbą o walkę w imię prawdy, aby w przyszłości móc zapobiec nowym skrajnym ideologiom nastawionym na masową zagładę ludzkości.
– Trzeba walczyć o prawdę, aby to nieszczęście, które było w przeszłości, już nam nie zagroziło. Dlaczego się tym zajmujemy? Ta ideologia powinna zostać oficjalnie przez stronę ukraińską potępiona, aby zniknęła. Ona wróciła na naszych oczach, wprostproporcjonalnie do tego jak ogłaszano koniec historii i budowanie wszystkiego od nowa. Nagle okazało się, że zaciera się kto był katem, a kto był ofiarą – wyjaśniała.