Kulturalni i porządni nie mogli rozpalić ogniska [Komentarz]
To paskudne policyjne państwo nie daje się bawić porządnym, kulturalnym i rozważnym obywatelom. Ta prewencyjna operacja rodem z PRL-u powinna wszystkim otworzyć oczy! Żyjemy w kraju, gdzie nic nie wolno, gdzie rozważny, kulturalny i porządny obywatel nie może oddać się tradycyjnie rozrywce...
Pełne uznanie dla policji i władz miejskich, że tym razem dmuchały na zimne. Na zimne dosłownie, bo w tę deszczową sobotę raczej poprzedni rekord ogniska kwietniowego by nie padł. Ale jednak, gdyby nie służby, znów mogłoby się nazbierać kilkaset, a może kilka tysięcy osób, które z przymiotnikami wymienionymi w poprzednim akapicie spotykały się najwyżej przeglądając słownik.
Jedno jest pewne: gdyby uczestnicy poprzednich imprez na Zakrzówku i na Skałkach Twardowskiego zachowywali się odpowiedzialnie, nie zostawiali po sobie mnóstwa śmieci na terenie, który należy do miasta i osób prywatnych, media nie pisałyby o tym, a służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo i porządek wpadłyby tam najwyżej zjeść kiełbaskę.
Niestety, mentalni gimnazjaliści oraz przyjezdni, którzy oprócz słoików z jedzeniem powinni wziąć z domów trochę kultury, w połączeniu z aroganckimi krakusami, którym pawie pióro zasłoniło widok na świat, doprowadzili do tego, że ogniska – takiego, jakiego sobie wyobrażają inni – pewnie długo już nie będzie.