Legalizowanie nielegalnego

Niewiele brakowało, by na ulicy Starego Wiarusa powstała baza transportowa dla ciężarówek przewożących surowce wtórne. Sprawa budzi sporo kontrowersji, bo firma, która wystąpiła o to z wnioskiem do magistratu, zajęła miejską działkę… bez żadnego trybu.

Pomimo tych okoliczności – protestów mieszkańców i bezprawnego działania firmy EST na terenie miejskiej działki, Wydział Kształtowania Środowiska, Zarząd Zieleni Miejskiej, Biuro Planowania Przestrzennego oraz Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu pozytywnie zaopiniowały wniosek o wydzierżawienie spółce tego terenu. 

Negatywną opinię wydała Rada Dzielnicy IV Prądnik Biały. – Wydaliśmy opinię negatywną. Protestów było kilkadziesiąt. Problem jest taki, że zgodę na to wydały wszystkie instytucje, nie wiem, czym się sugerowali – wyjaśnia Krystyna Karabuła, radna dzielnicowa.

Urzędnicy nie wnikają


Dlaczego miejskie jednostki zgadzają się na sankcjonowanie samowoli i funkcjonowanie firmy zajmującej się przetwarzaniem odpadów bez zezwolenia? Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu przyznaje, że pozytywną opinię wydał bez zagłębiania się w szczegóły. – Naszym zadaniem jest sprawdzenie, czy ewentualna dzierżawa nie wpłynie na inne inwestycje planowane przez miasto. Nie wnikamy, czy ktoś zajmuje działkę czy nie – wyjaśnia Michał Pyclik z ZIKit-u i, jak dodaje, na podobnej zasadzie swoje opinie wydają także inne miejskie jednostki.

Zarząd Zieleni Miejskiej wydał decyzję podzieloną. – Do ZZM trafił wniosek o opinię w sprawie wydzierżawienia części działek 26 i 27 obr. 31 Krowodrza. W odniesieniu do działki nr 27 ZZM wyraził negatywną opinię (ze względu na konieczność zachowania przedmiotowej działki pod zieleń miejską ogólnodostępną), natomiast w odniesieniu do działki nr 26 została przekazana informacja, że ZZM nie wnosi uwag, ponieważ zgodnie z dostępnymi wypisami i wyrysami geodezyjnymi działka nie jest w naszym utrzymaniu, a znajduje się we władaniu prywatnej firmy – wyjaśnia Aleksandra Mikolaszek z Zarządu.

Bazy jednak nie będzie?

O to, dlaczego miasto nie podjęło żadnych działań, gdy firma nielegalnie zajęła fragment należącej do gminy działki, zapytaliśmy Biuro Prasowe magistratu. W przesłanej do redakcji odpowiedzi możemy przeczytać, że, zgodnie z obowiązującym prawem, Wydział Skarbu Miasta był zobligowany do rozpatrzenia wniosku firmy EST w sprawie dzierżawy działek na Prądniku Białym. Jest też zapewnienie, że ze względu na okoliczności działki, o które wnioskowało przedsiębiorstwo nie będą mu wydzierżawione, a WKS, tu cyt. "podejmie czynności związane z wydaniem tego terenu".

Do momentu oddania tego tekstu przedstawiciele firmy EST nie ustosunkowali się do pytań, dlaczego firma zajmuje miejską działkę i dlaczego chciała prowadzić tego typu działalność pomimo braku zezwoleń.

W całej sprawie najbardziej bulwersująca jest niemoc miasta, które nie wyciągnęło wniosków z zamieszania wokół zasiedzeń miejskich gruntów, o którym zrobiło się głośno w ubiegłym roku. Zażenowanie budzi fakt, że urzędnicy wiedzieli o zajęciu działki, o czym świadczy chociażby pismo WSM do Rady Dzielnicy IV, a pomimo to żaden z nich nie wezwał Policji, Straży Miejskiej, by te usunęły z parceli "dzikiego" lokatora.