"Letni smog" nad Krakowem. Winne samochody

Mimo tego, że zima już dawno za nami, rozpoczął się okres, w którym nad Krakowem zacznie pojawiać się "letni smog". Jego przyczyną jest wysokie stężenie ozonu.

Winny jest ruch samochodowy. To w spalinach pojazdów znajduje się NO2, który w ciepły i słoneczny dzień zamienia się w tzw. "zły ozon" i nad miastem powstaje smog fotochemiczny. Podobny wisi nad Los Angeles.

Rano Krakowski Alarm Smogowy ostrzegł krakowian: - Uwaga na ozon! Dziś mogą wystąpić przekroczenia dopuszczalnych wartości ozonu. Ozon jest zanieczyszczeniem do którego walnie przyczyniają się emisje pochodzące z samochodów (m.in. tlenki azotu) - napisał na Facebooku KAS.

Dzisiaj w godzinach 11-13 poziom ozonu mierzony w stacji na Kurdwanowie przekroczył 100 µg/m3. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska zapowiadał przekroczenie dopuszczalnych norm. Nie jest niestety możliwy pomiar zanieczyszczenia na Alejach, gdzie ruch samochodowy jest największy, ponieważ znajdująca się tam stacja nie mierzy ilości tego gazu.

Groźny ozon
W miastach ryzyko zdrowotne pojawia się po 1-2 godzinach przebywania na zewnątrz. Ozon sprawia, że zmniejsza się ilość wchłanianego tlenu. Objawami może być szybki i płytki oddech, a następnie problem z głębokim oddychaniem.

Wysoki poziom tego groźnego gazu powoduje kaszel, podrażnienie oczu, nasilenie astmy, zapalenie płuc, zmniejszenie wydajności płuc, uszkodzenie struktury płuc, wzrost wrażliwości na infekcje.

Z perspektywy rodzica smog „letni” jest bardziej przerażający, bo kto sprawdza prognozy dotyczące zanieczyszczeń w słoneczny letni dzień? Jak zabronić dziecku wyjścia na zewnątrz przy idealnej pogodzie? Zimą dzieciaki i tak mniej czasu spędzają na zewnątrz. W lecie sytuacja wygląda odwrotnie, a to wtedy występują najwyższe stężenia ozonu. Dzieci spędzają większość czasu aktywnie i na zewnątrz, przez co wdychają jeszcze więcej powietrza, a wraz z nim ozonu. Dodajmy, że dzieci wdychają ok. 50% więcej powietrza na kilogram masy ciała niż osoba dorosła – mówi Adam Łaczek z organizacji Miasta Dla Rowerów.

Zdaniem Łaczka, Miasto bagatelizuje ten problem i zamiast ograniczać ruch samochodowy - sprzyja jego rozwojowi. – Od lat władze miasta nie tylko nie ograniczały, ale wręcz stymulowały poruszanie się mieszkańców autami. Nowe drogi, estakady, przy braku np. dużych inwestycji rowerowych spowodowało to, że ciągle zwiększa ruch samochodowy do centrum, co skutkuje zwiększeniem stężenia dwutlenku azotu. Tylko w latach 2008-2012 na Alejach Trzech Wieszczów natężenie ruchu samochodowego wzrosło o 12%! Rozrost miasta pociąga za sobą coraz gorsze warunki przewietrzania, a nowe połacie betonu i asfaltu nagrzewają się powodując, że temperatura w Krakowie jest jeszcze wyższa. Wszystko to spowoduje, że Kraków będzie coraz bardziej narażony na występowanie smogu fotochemicznego – komentuje Adam Łaczek. – Ale trzeba dodać, że ten rok jest pierwszym, w którym widać szansę na zmiany. Znacznie rozszerzono strefę płatnego parkowania i planuje się ułatwienia dla tramwajów na pierwszej obwodnicy. Mam nadzieję, że ten trend zmian będzie utrzymany.

Jak rozwiązać ten problem? – Jedynym wyjściem jest takie organizowanie systemu transportu, by coraz mniej osób wybierało samochody. Podobną politykę wybiera od lat np. Wiedeń. Trzeba więc oszczędzić na rozbudowie dróg, a więcej pieniędzy przeznaczyć na budowę linii tramwajowych i ścieżek rowerowych – radzi Łaczek.