Ligowy klasyk przy Reymonta. Jak nie dopuścić do galarety?

Przed nami ligowa sobota po krakowsku! O godz. 18 na murawę w Bielsku-Białej wybiegną piłkarze Cracovii, którzy mają chrapkę na drugie wyjazdowe zwycięstwo w sezonie. Jednak ciekawiej powinno być od godz. 20.30 przy Reymonta, gdzie Wisła podejmie mistrza Polski. – Muszą zagrać ofensywnie – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl trener Marek Motyka.

Cracovia na szóstkę?

Pod wodzą Jacka Zielińskiego Pasy wygrały wszystkie pięć spotkań na wyjeździe. W sobotę walka o kolejny komplet punktów będzie rzeczą naturalną. –Dobrze nam się gra na obcych stadionach. Zrobiliśmy postęp jakościowy i być może dlatego tak dobrze to wygląda. Czasem, jak pokazują mecze u nas, ciężej gra się z ataku pozycyjnego. Grając w roli gościa często zmuszeni jesteśmy kontratakować – mówi szkoleniowiec zespołu z ul. Kałuży.

Cracovia jest faworytem meczu z Podbeskidziem, które na inaugurację zremisowało w Lubinie z Zagłębiem, a w drugiej kolejce dostało sromotny łomot na Łazienkowskiej - 0:5 z Legią. – Mecz w Warszawie to mecz w Warszawie. To co będzie w sobotę, to już zupełnie inne spotkanie. Czeka nas ciężkie zadanie. Ostatnia przegrana tylko zdeterminuje Górali do walki z nami – Zieliński przestrzega przed pochopnym dopisywaniem sobie trzech punktów przed meczem. Może jednak spać spokojnie,  bo wszyscy zawodnicy są do jego dyspozycji.

Powroty na Reymonta, kłopoty Sadloka. Nowy rzecznik

O ile Cracovia jest niepokonana od 11 spotkań, to Wisła od ośmiu nie potrafi wygrać. W tę serię wpisuje się remis w Poznaniu z 37. kolejki ostatniego sezonu, po którym Kolejorz świętował mistrzostwo.

Na Reymonta w roli opiekuna Lecha wróci trener Maciej Skorża, który z Wisłą dwa razy wygrywał ligę. Przyjedzie też Dariusz Dudka, który nie przedłużył wygasającego kontraktu pod Wawelem i wybrał propozycję Lecha. Nie są w najlepszych humorach. Powód? Środowa porażka w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów 1:3 z FC Basel.

Przy Reymonta też daleko od zadowolenia. Trenera Kazimierza Moskala nie martwi jednak wyłącznie seria bez wygranej. Przeciwko poznaniakom nie wystąpi obrońca Maciej Sadlok. – Powinien być jednak gotowy na kolejny mecz z Legią Warszawa. W sobotę na lewej stronie defensywy zastąpi go Łukasz Burliga – mówi szkoleniowiec krakowian, który cztery lata grał w Lechu. W 1990 roku Wisła była w fatalnej kondycji finansowej i Moskal musiał odejść, by klub mógł przetrwać. Lech zapłacił za niego dwa miliardy starych złotych.

Przy ustalaniu meczowej kadry, a nawet wyjściowego składu, będzie już brany pod uwagę Wilde-Doland Guerrier, który powoli wchodzi w rytm treningów po powrocie z Gold Cup, w którym brał udział z reprezentacją Haiti.

1 sierpnia w Wiśle zadebiutuje nowy rzecznik, Olgierd Ślizień. Zastąpił on Maksa Michalczaka, który w klubie spędził dziewięć lat. Odszedł na własną prośbę.

Rozmowa z Markiem Motyką, trenerem Rozwoju Katowice, byłym zawodnikiem Wisły i Cracovii:

Adam Delimat, LoveKraków.pl: Jak na Lecha wpłynie porażka z FC Basel w środku tygodnia?

Marek Motyka: Lech zaczął sezon dobrze, ale teraz przydarzyła im się niestety wpadka w europejskich pucharach. To na pewno sygnał, że w Poznaniu muszą pilnować również ligi i walczyć o obronę mistrzostwa Polski. Porażka z Basel troszkę przybiła piłkarzy Lecha i odbiła się szerokim echem, bo nikt nie spodziewał się takiego wyniku w pierwszym meczu. Spotkania Wisły z Lechem zawsze były wielkim wydarzeniem, przyciągały na trybuny wielu kibiców…

… akurat z kibicami teraz może być dużo gorzej. Nie zanosi się na rewelacyjną frekwencję.

Zawsze, kiedy Wisła grała z Lechem czy Legią, trybuny były niemalże pełne. Inna sprawa, że również sytuacja w Krakowie była wtedy inna. Teraz nie ma co ukrywać, że klub jest w dołku, ale tym bardziej potrzebne jest mu wsparcie kibiców. Kłopoty organizacyjne i finansowe się nawarstwiają, ale pomoc fanów jest potrzebna do wygrywania. Zwycięstwo z Lechem pozwoliłoby trenerowi na głęboki oddech, a zespołowi na większy spokój. W przypadku porażki będzie naprawdę ciężko.

Zwłaszcza, że w perspektywie czeka Wisłę wyjazd do Warszawy.

Rozkład jazdy jest dla Wisły niesamowicie trudny. Porażka z Lechem Poznań bardzo mocno pokrzyżowałaby szyki i przed wyjazdem na Legię w nogach mogłaby być lekka galareta. Z Lechem Wisła musi wygrać za wszelką cenę, a patrząc na kadrę, nie jest to niemożliwe.

Jak Wisła może zaskoczyć drużynę Macieja Skorzy?

Przede wszystkim musi zagrać skutecznie i ofensywnie. Jeżeli będzie grała zza podwójnej gardy, tak naprawdę zaprosi jedynie Lecha do ataków. Wisła musi powalczyć, wybiegać ten mecz - inaczej będą kłopoty. Mecz z Lechem może być kluczowy, żeby odbudować swoją pozycję i morale zawodników. Wiadomo, że z mistrzem gra się ciężko, ale Wisła nie ma alternatywy. W tygodniu okazało się, że Lech też popełnia błędy, więc wiślacy muszą zagrać odważnie.

Cracovię czeka wyjazd do Bielska-Białej. Uda się podtrzymać znakomitą serię bez porażki?

Konfrontacja zapowiada się bardzo interesująco. Podbeskidzie podrażnione pięcioma straconymi bramkami z Legią będzie się chciało odbudować, a u siebie ta drużyna zawsze jest mocna. Cracovia jest z kolei na fali i też ciężko ją teraz zatrzymać. Wydaje mi się, że mecz może zakończyć się podziałem punktów.

Z drugiej strony każda passa musi się kiedyś skończyć.

Oczywiście, że tak. Potknięcie musi się kiedyś zdarzyć, a przeciwnicy Cracovii tylko na to czekają. Trzeba jednak powiedzieć, że na razie Pasy grają naprawdę solidnie. Wielki szacunek należy się trenerowi Jackowi Zielińskiemu, który w Krakowie wykonuje niezwykłą robotę.

Patrząc bardziej perspektywicznie - o co może grać w tym sezonie Cracovia?

Staram się być ostrożny jeśli chodzi o takie typy. Liga dopiero się rozkręca, a dopiero po jesieni na pewno wszyscy będziemy mądrzejsi. Po dwóch meczach ciężko cokolwiek przewidywać, zespoły są dopiero na początku, nowi zawodnicy zgrywają się z drużyną. W połowie rundy wykreuje się ogólny obraz tabeli i będzie można mówić o dalszych celach na sezon.

Adam Delimat, Michał Knura