Lotnisko wycofało pozew
Oczekiwali przeprosin i wpłaty
Władze lotniska podkreślają, że celem pozwu nie było ograniczanie krytyki, lecz prowadzenie debaty opartej na faktach. Tomasz Fiszer ze stowarzyszenia „Nasza Olszanica” poinformował nas wcześniej, że Kraków Airport oczekuje przeprosin i wpłaty 15 tys. zł na rzecz jednej z fundacji.
Według przedstawicieli portu badania wykonane przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Krakowie nie potwierdziły, by w kwietniu ubiegłego roku doszło do zanieczyszczenia potoku środkami do odladzania samolotów.
Rzeczniczka Kraków Airport Monika Chylaszek zaznacza również, że wiosna nie jest okresem stosowania tego typu preparatów.
Gigantyczna piana
Tomasz Fiszer twierdził, że pozew dotyczył postów w mediach społecznościowych, które opublikowano po zgłoszeniu zanieczyszczenia potoku 25 kwietnia ubiegłego roku. Chodziło o pianę na wodzie i odór w powietrzu.
– Opisywaliśmy w nich, że na całej długości potoku pojawiła się gigantyczna piana. Powrócił też chemiczny odór, który przypomina nieco zapach zgniłej cebuli – mówił nam Fiszer.
– Kraków Airport zarzuca nam, że nazywamy ich trucicielami. A przecież pojawienie się piany i odoru ma związek z obecnością w potoku substancji, które pochodzą z rozkładu mrówczanów sodu i potasu, używanych do utrzymania zimowego lotniska, oraz glikolu propylenowego do odladzania samolotów, które z wodami opadowymi dostają się od lat do potoku – dodawał.
Monika Chylaszek, rzeczniczka Kraków Airprot, wskazuje, że w ostatnich dniach ponownie zauważono pianę niewiadomego pochodzenia w potoku. Tym razem jednak przedstawiciele stowarzyszenia wypowiadali się ostrożniej i podkreślali konieczność poznania wyników badań przed wskazywaniem źródła zanieczyszczeń.
Mają pozwolenie
Kraków Airport ma pozwolenie na wprowadzanie do potoku ścieków deszczowych ze swojego terenu. W kwietniu 2017 roku wydał je marszałek województwa małopolskiego.
Płynący przez Kraków potok Olszanicki ma 4 km długości. Wypływa z terenów lotniska w Balicach, a pół kilometra za szkołą podstawową sióstr Pijarek, już na terenie miasta, wpada do Rudawy.
Zimowe spacery nad potokiem nie należą do przyjemnych. Unoszący się nad wodą chemiczny smród aż drażni w nosie. Ludzie mieszkający w okolicy skarżą się na problemy z oddychaniem oraz na zaczerwienienie oczu.
Przekroczone normy
Rzeczniczka Kraków Airport zapewniała na naszych łamach, że kwestie ochrony środowiska są traktowane przez Kraków Airport bardzo poważnie.
W ostatnim czasie Kraków Airport otrzymało mandat w wysokości 7 tys. złotych. Był to efekt planowej kontroli, którą w tym roku przeprowadził Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Krakowie.