Ludzie masowo porzucają zwierzęta. „To były przedświąteczne porządki”
To nie prezent, tylko odpowiedzialność
Przed świętami Bożego Narodzenia wiele osób marzy o tym, żeby podarować bliskim coś wyjątkowego. Pojawiają się oczywiście pomysły, aby takim prezentem był pies, kot czy królik. I niby nie ma w tym nic złego: pod warunkiem, że ludzie zdają sobie sprawę, jak wielką odpowiedzialnością jest opieka nad zwierzętami.
Dlatego Fundacja ZWIERZ zrealizowała kampanię pod hasłem: „Zwierzę to nie prezent – nie dawaj obowiązku pod choinkę”. Cel? Edukacja społeczeństwa i przypomnienie, że adopcja zwierzęcia to decyzja, która wymaga przemyślenia i odpowiedzialności.
Fundacja przypomina, że każdego roku po świętach ludzie porzucają tysiące zwierząt.
Apele poskutkowały
Sprawdziliśmy, jak sytuacja wygląda w krakowskim schronisku dla bezdomnych zwierząt.
– Mamy wrażenie, że wieloletnie apele o przemyślaną adopcję oraz kampanie pod hasłem „Zwierzę to nie prezent” przynoszą pozytywny rezultat, ponieważ nie obserwujemy zjawiska oddawania zwierząt do schroniska po świętach – komentuje dla nas Kinga Osuch z Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.
Zauważa jednak inne zjawisko, które jest dla niej niepokojące.
– Obserwujemy coś, co nazwalibyśmy „przedświątecznymi porządkami”. A mianowicie ludzie masowo porzucają zwierzęta, których chcą się pozbyć – wyznaje Osuch.
I dodaje: – Choćby przed chwilą do naszego okna życia na Floriańskiej trafiła kotka Santi. Z kolei w czwartek otrzymaliśmy zgłoszenie o chomiku i papugach, porzuconych na klatce bloku na jednym z krakowskich osiedli.
Na temat porzuconych ptaków pisaliśmy na naszych łamach. Przypomnijmy: 17 grudnia wieczorem straż miejska zabrała z korytarza jednego z bloków w Borku Fałęckim klatki z papugami i chomikiem. Zwierzęta najwyraźniej znudziły się opiekunowi.