Łukasz Załuska: Śląsk ma zdecydowanie więcej powodów do obaw

Jesienią wrocławianie rozbili Wisłę na jej stadionie 5:1. – Byłem wówczas kontuzjowany. Mam nadzieję, że takiej ciszy w szatni już nie doświadczę. Nie musimy wygrać u nich 5:1, wystarczy 1:0 – podkreśla bramkarz klubu z ulicy Reymonta przed sobotnim meczem we Wrocławiu (początek o godzinie 18).

W pierwszej rundzie sezonu Śląsk był jednym z tych zespołów, które przyczyniły się do ustanowienia niechlubnej serii siedmiu z rzędu porażek Wisły. Krakowianie przegrali wszystkie mecze od drugiej do ósmej kolejki.

– Chciałbym, żeby cały zespół pragnął zrewanżować się za tę porażkę. Po takim spotkaniu nie jest łatwo. Pamiętam ciszę w szatni i mam nadzieję, że już jej nie doświadczę. To był dziwny mecz, bo do siedemdziesiątej minuty remisowaliśmy, a potem rywalom wszystko wychodziło. Jedziemy na Śląsk po zwycięstwo, ale nie musimy u nich wygrać 5:1, wystarczy 1:0 – przyznaje Załuska.

W pierwszej wiosennej kolejce Wisła wygrała 2:0 z Koroną Kielce, a Śląsk zremisował 1:1 w Płocku. Krakowianie mają teraz pięć punktów przewagi nad najbliższym rywalem. – Nasze nastawienie i siła drużyny są znacznie lepsze niż jesienią. Śląsk ma teraz zdecydowanie więcej powodów do obaw – uważa bramkarz Wisły, który z Koroną zaliczył kilka bardzo udanych interwencji.