Maciej Stuhr przegrywa z pasożytem doskonałym

Walka Macieja Stuhra z tabloidami jest skazana na porażkę. Może on głośno mówić o tym, że kłamią, manipulują, włażą z ubłoconymi podwójną moralnością buciorami w jego życie. Na nic to. One władają masami. A przynajmniej wywołują masę nieprzyjemnych komentarzy. Znakomity aktor już chyba nie wie, kto jest jego przecinikiem, a kto obrońcą. I komu daje podwójnie, a czasami potrójnie, zarobić.

O (z góry przegranej) walce młodszego Stuhra z tabloidami albo lepiej: krucjacie przeciwko Stuhrowi, nie miałem zielonego pojęcia. Aż do dziś, kiedy to ukazał się wywiad z aktorem w „Newsweeku”.

Ale najpierw kilka tytułów z ostatniego tygodnia z „Faktu”: Stuhr zamieszkał z ukochaną, Kochanek Samanty. Uwiódł Stuhrowi żonę, a teraz zabrał psa, Maciej Stuhr też ma kochankę… I tak dalej. Dodać do tego należy, że żona Stuhra niedawno urodziła dziecko, które, według tabloidów, nie jest dzieckiem Macieja, tylko jego przyjaciela.

Co robi Stuhr? Idzie na wywiad z dziennikarzem "Newsweeka" i tak ocenia wydawców nękających go bulwarówek: – Jesteście ludzkimi wszami, a nie strażnikami moralności i trzeba to jasno powiedzieć.

Szkoda tylko że nikt jasno panu Stuhrowi nie powiedział, że i "Newsweek", i "Fakt" i Onet (na którym też pojawiły się "najciekawsze" fragmenty rozmowy) należy do jednego właściciela – Axel Springer Polska. Tak oto pana Macieja dopadł pasożyt doskonały. Czerpiący zyski z każdego działania: ataku, obrony, kąsania i głaskania.

Wszy - Maciej Stuhr 2:0, a nawet 3:0. 

fot. materiały prasowe, kadr z filmu "Pokłosie", Monolith Films