Majchrowski – „Sprawdzony prezydent” w myśl zasady „By żyło się lepiej” [Komentarz]
Jacek Majchrowski daje Platformie Obywatelskiej miejsca w radach nadzorczych spółek miejskich. PO biorąc te stanowiska, według prezydenta, bierze również na siebie odpowiedzialność za kondycje tych podmiotów gospodarczych. Jak to bywa w Krakowie, prawdopodobnie tym sposobem Majchrowski zapewnił sobie bogatą paletę argumentów na kampanię wyborczą.
– Zmiany te, które objęły w sumie dziewięć miejsc w radach, traktuję jako wzięcie współodpowiedzialności PO za kondycję finansową miejskich spółek – czytamy w oświadczeniu prezydenta Krakowa, który postanowił w końcu przyznać, że oddaje Platformie Obywatelskiej kilka miejsc w spółkach miejskich. Nie byłoby nic dziwnego w tym, że dochodzi do politycznych targów i Jacek Majchrowski sprzedaje stanowiska za absolutorium i posłuszeństwo radnych miejskich. Prezydent Krakowa podobnie kupował święty spokój bądź polityczne poparcie od Polskiego Stronnictwa Ludowego czy Prawa i Sprawiedliwości.
Wszystkie trzy partie są wielce oburzone, kiedy jedna z nich otrzymuje stanowiska w zarządach czy Urzędzie Miasta Krakowa. Ale kiedy dostają propozycję – uznają, że muszą wziąć odpowiedzialność. Argumentują to w przeróżny sposób, ale takim najbardziej klasycznym tłumaczeniem jest „dobro miasta”. Platforma Obywatelska może tłumaczyć się swoim dawnym hasłem wyborczym „By żyło się lepiej. Wszystkim!”.
O PSL nie będę się rozpisywać, bo nie ma sensu. W końcu ponad sto tysięcy członków ugrupowania musi gdzieś pracować. Praca w rolnictwie już niepewna, a jakoś trzeba spełnić hasło wyborcze „Porozumienie Służy Ludziom”. Tak na marginesie, to PO w Krakowie musiało bardzo sobie wziąć do serca slogan swojego rządowego koalicjanta. Przewodniczący Platformy w Krakowie Bogusław Kośmider jak mantrę powtarza zbitkę słowną „porozumienie programowe” z Jackiem Majchrowski i za każdym razem dodaje, że „nie jest to koalicja”.
Powracając do mistrza politycznych rozgrywek partyjnych, który co jakiś czas podkreśla, że jest bezpartyjny, warto zwrócić uwagę, że coraz mniej struktur partyjnych nie związało się jeszcze z Jackiem Majchrowskim. SLD usadowiło już swoich ludzi podczas pierwszej kadencji obecnego prezydenta, później prof. Majchrowski zwrócił się do „chłopów” z PSL o „wzięcie odpowiedzialności”, następnie Prawo i Sprawiedliwość skorzystało z dobrobytu spółek miejskich. Przypominając choćby byłego już członka partii Jarosława Kaczyńskiego, zasiadającego w zarządzie Krakowskiego Holdingu Komunalnego. Oczywiście wszystkie stanowiska były brane w zgodzie z hasłem „Zasady zobowiązują”.
Trzeba przyznać też, że Jacek Majchrowski nie rzuca słów na wiatr, a szczególnie traktuje swoje zobowiązania wyborcze. „Sprawdzony prezydent” z 2010 roku, sprawdził już prawie wszystkie obecne w Krakowie partie polityczne. I sprawdza dalej. Tym razem Platforma Obywatelska będzie testowana w finansach miasta oraz w zakresie zarządzania edukacją. Bo jak sam Jacek Majchrowski przyznał, „PO zdecydowała się na wzięcie współodpowiedzialności za reformę krakowskiej edukacji, rekomendując na stanowisko wiceprezydenta Tadeusza Matusza”.
Platforma z podniesioną głową będzie się chwalić, że biorą „Pełną Odpowiedzialność” za Kraków. Uwierzę, jak w trakcie wyborów prezydenckich, za ponad rok, powiedzą to samo w takcie walki politycznej z Jackiem Majchrowskim. Święty spokój prezydenta kupiony u PO. Tyle że dobry interes ubił kupujący, a nie sprzedający.