Majchrowski Watch jako sposób na życie polityczne

Łukasz Gibała znalazł sposób na swoją obecność w krakowskiej polityce. Parlamentarzysta w zeszłym roku ubiegał się o fotel prezydenta Krakowa. Teraz zamierza recenzować pracę obecnego gospodarza stolicy Małopolski.

Poseł swoją akcję polityczną nazwał Majchrowski Watch. Na czym polega pomysł Gibały, który zdobył w listopadzie 2014 roku trzeci wynik? – Będziemy pokazywać postęp realizacji obietnic prezydenta i aktualizować stronę na bieżąco. Uważamy, że demokracja może funkcjonować tylko wtedy, gdy wyborcy są w stanie sprawdzić na ile wypełniane są obietnice – zapewnia Łukasz Gibała.

Na stronie majchrowskiwatch.pl znajdziemy kilka deklaracji Jacka Majchrowskiego z kampanii samorządowej przeprowadzonej w 2014 roku. Jednak na stronie internetowej istnieją obietnice prezydenta, których nie ma w jego programie wyborczym – np. Gibała podaje, że gospodarz Krakowa musi wydać 400 milionów złotych na nowe parki. W oficjalnym dokumencie „Łączy nas Kraków” (program wyborczy KWW Jacka Majchrowskiego) czytam: „Wykup działek zarówno pod obszary zielone już funkcjonujące, jak i pod budowę nowych parków, m.in. parku Jalu Kurka, św. Wincentego á Paulo, Aleksandry, Młynówka Królewska, parku rzecznego Wilga i Drwinka oraz Zakrzówek, a także utworzenie parku przy ul. Bandtkiego. (…) Utworzenie na wykupionych terenach nowych parków oraz rewitalizację już istniejących”. Nie ma ani słowa o kwotach.

Majchrowski: Bierzcie się do roboty

Poprosiliśmy Jacka Majchrowskiego o komentarz do strony internetowej Łukasza Gibały. W imieniu prezydenta odpowiedziała Monika Chylaszek, jego rzeczniczka. – Prezydent nie widzi niczego złego w sprawdzaniu, na jakim etapie jest realizacja obietnic wyborczych, tym bardziej, że sam na koniec kadencji zawsze przygotowuje takie sprawozdanie i przedstawia je mieszkańcom Krakowa. Tak było i przed ubiegłorocznymi wyborami samorządowymi – komentuje w rozmowie z LoveKraków.pl. Konferencję podsumowującą kadencję 2010-2014 Jacek Majchrowski zwołał na kilka dni przed rozpoczęciem kampanii wyborczej we wrześniu poprzedniego roku na terenie Kraków Areny.

– Prezydent zwraca jednak uwagę na fakt, że przybywa stowarzyszeń, które stawiają sobie za cel kontrolowanie innych. Być może dlatego, że łatwiej jest kogoś kontrolować i ograniczyć się do wysyłania pytań do urzędu niż działać samemu czy coś dobrego dla miasta zaproponować. Prezydent liczy więc, że stowarzyszenie Łukasza Gibały nie ograniczy się jedynie do kontroli, ale będzie też chciało z miastem współpracować – dodaje Monika Chylaszek.