Majówka 2020. Nie udało się uniknąć śmiertelnego wypadku

Policja podsumowała majowy weekend. Na małopolskich nie obyło się bez wypadków. Jeden okazał się być śmiertelnym.

Epidemia wraz z pogodą zahamowała majowe przyzwyczajenia Polaków. Zamiast jeździć po kraju, zostaliśmy w domach. Przełożyło się to na dużo mniejszą liczbę wypadków i kolizji na drogach.

Mimo to nie wszyscy wrócili z podróży cali i zdrowi. Od 1 do 3 maja policja zanotowała dziewięć wypadków, w których rannych zostało dziewięć osób, a jedna zginęła.

– Do najtragiczniejszego w skutkach wypadku tego weekendu doszło 3 maja około godziny 4, w miejscowości Jawornik w powiecie myślenickim na drodze krajowej nr 7. Jak wstępnie ustalono, 21-letni kierujący samochodem marki Opel Astra potrącił 34-letniego mężczyznę przebiegającego przez jezdnię w miejscu niedozwolonym – mówi Sebastian Gleń, rzecznik prasowy małopolskiej policji.

– Pamiętajmy jednakże, że niskie natężenie ruchu i dobre warunki atmosferyczne powodują pozorne poczucie bezpieczeństwa u kierujących, co niejednokrotnie kończy się tragicznie – przypomina policjant.

W zeszłym roku, kiedy to weekend majowy trwał pięć dni, doszło do 46 wypadków, w którym zginęły dwie osoby, a 57 zostało rannych.