Mały krok Wisły do celu. Jop o sędziach: To też ludzie, którzy popełniają błędy
Przy Reymonta pozostaje niedosyt, bo Biała Gwiazda dwa razy prowadziła i traciła prowadzenie po golach niezastąpionego w Puszczy Amarilda Gjoniego.
– Pokazał, że jest bardzo groźny i skuteczny. Musimy dać więcej, aby tym sytuacjom zapobiegać – stwierdził Jop.
Wcisnął piłkę z zerowego kąta
Jop przyznał, że nastąpiło to, czego się spodziewał. Puszcza wykorzystała swój atut wzrostu przy stałych fragmentach gry.
– Broniliśmy się dzielnie, ale przy golu na 2:2 chłopaków zawiodła intuicja. Gjoni wcisnął piłkę praktycznie z zerowego kąta – ocenił trener Wisły.
Ocenił, że przy pierwszym straconym golu piłka po strzale Albańczyka nie leciała w światło bramki, ale interwencja Patryka Letkiewicza była nieszczęśliwa.
Fizycznie nie było różnicy
Szkoleniowiec Wisły mówił o Puszczy, że była bardzo skuteczna, bo nie stworzyła dużo sytuacji i zdobyła dwie bramki. – Było kilka dobrych momentów z naszej strony. Zespół mocno pracował, przeciwstawił się Puszczy, która jest fizycznie bardzo mocna. Pod tym względem nie było widać różnicy – ocenił.
Pochwalił zawodników, którzy ostatnio grali mniej. W meczu zabrakło Macieja Kuziemki, którzy zgłosił uraz po spotkaniu z Ruchem Chorzów, ale w poniedziałek powinien wznowić treningi z drużyną.
Zostaną kontrowersje
Jop nie chciał oceniać pracy sędziego, ale przyznał, że Wisła mogła kończyć to spotkanie w przewadze zawodnika. Paweł Malec nie zdecydował się pokazać Kacprowi Przybyłce drugiej żółtej kartki.
– To nie pierwszy mecz, w którym są kontrowersje. Sędziowie mogą zareagować inaczej, ale pewnie się wybronią się z tych sytuacji. To są też ludzie, którzy popełniają błędy. Zakładam, że każdy z nich stara się pracować najlepiej jak potrafi – powiedział.