Martwe dusze na listach i fikcyjne dane. Wszystko w rękach prokuratora
Fikcyjne dane na listach
Równie duże emocje co samo referendum, w którym ostatecznie mieszkańcy odwołali Aleksandra Miszalskiego z funkcji prezydenta, wzbudzał proces zbierania podpisów pod wnioskiem referendalnym.
W kwietniu informowaliśmy o tym, że do prokuratury trafiło zawiadomienie dotyczące możliwości popełnienia przestępstwa.
Chodziło m.in. o pojawienie się na listach fikcyjnych danych oraz danych osób zmarłych.
Zdaniem komitetu referendalnego było to działanie wymierzone w podważenie wiarygodności inicjatywy i próba jej zdyskredytowania.
Zawiadomienie trafiło do śledczych końcem marca.
Doszło do nieprawidłowości?
W odpowiedzi krakowska prokuratura rozpoczęła postępowanie sprawdzające.
Śledczy badali, czy mogło dojść do podstępnego przeszkadzania przy sporządzaniu dokumentów referendalnych.
Teraz pojawiły się nowe informacje dotyczące działań prokuratury w tym zakresie.
W odpowiedzi na nasze zapytanie pełniący funkcję rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Krakowie Tomasz Waszczuk poinformował, że dochodzenie w sprawie potencjalnych nieprawidłowości przy zbieraniu podpisów zostało formalnie wszczęte 14 maja.
Po wykonaniu czynności zleconych przez prokuratora akta sprawy mają teraz trafić z Komisariatu Policji IV w Krakowie do Prokuratury Okręgowej.
Śledczy przeanalizują zebrany materiał dowodowy i zdecydują o dalszym toku postępowania.