Masterplan dla Rybitw i Płaszowa ujawniony. Publikujemy pełny dokument

Urząd miasta wciąż nie pokazał masterplanu dla Rybitw i Płaszowa. Robimy to my – LoveKraków.pl publikuje całość dokumentu, który miał być przyjęty po zimowych konsultacjach.

Dokument, który miał być, a go nie ma

Masterplan dla Rybitw i Płaszowa to strategiczny dokument urbanistyczny dla południowo‑wschodniej części Krakowa, położonej ok. pięciu kilometrów od Rynku Głównego. 

Zakłada przekształcenie dzisiejszego zaplecza magazynowo‑przemysłowego w obszar o funkcjach mieszanych – z zabudową mieszkaniową, usługami, zielenią i infrastrukturą społeczną.

Według zapowiedzi magistratu projekt miał przejść konsultacje do końca lutego, a potem zostać zatwierdzony przez prezydenta. Mijają kolejne miesiące, dokument wciąż nie został oficjalnie upubliczniony przez miasto, a mieszkańcy, przedsiębiorcy i radni nie znają jego ostatecznego kształtu.

Dlatego LoveKraków.pl publikuje masterplan w całości. PEŁNA WERSJA W PDF [TUTAJ]

Co obiecywał prezydent Miszalski

Na początku lutego prezydent Aleksander Miszalski, pytany przez LoveKraków.pl, zapowiadał kontynuację prac nad masterplanem. Przyznał, że spotkał się z przedstawicielami Klastra Rybitwy, który najostrzej krytykował część rozwiązań przewidzianych w dokumencie.

– To nie jest łatwy proces zmiany tak dużego kawałka miasta, który wiemy, jak teraz wygląda. Z jednej strony są przedsiębiorcy i firmy zatrudniające tysiące pracowników, z drugiej – uciążliwe działalności, które przeszkadzają mieszkańcom – mówił wtedy Miszalski. Dodawał, że na tym terenie jest też „dużo terenów potencjalnych pod inwestycje mieszkaniowe”, a zgodnie ze strategią rozwoju nowi mieszkańcy „muszą gdzieś zamieszkać”.

Złocień i presja inwestycyjna

Ulica Domagały na Złocieniu
Ulica Domagały na Złocieniu
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

Prezydent wskazywał również na problemy komunikacyjne Złocienia oraz silną presję deweloperską na południowo‑wschodnią część miasta. – Mamy osiedle Złocień z pewnym wykluczeniem komunikacyjnym. No i oczywiście inwestorów, którzy chcieliby budować – podkreślał.

Władze miasta chciały wykorzystać tę presję, sięgając po Zintegrowane Plany Inwestycyjne. To procedura, w której inwestor, w zamian za korzystne zapisy planistyczne, zobowiązuje się do budowy elementów infrastruktury (np. szkół, dróg, linii tramwajowych) lub przekazania części mieszkań na cele komunalne. 

– Bardzo chcielibyśmy, żeby za możliwość budowania inwestorzy zapłacili miastu nie dziesiątki, a setki milionów złotych – zapowiadał Miszalski.

„W poprzedniej kadencji nie wyszło”

Prezydent odnosił się także do wcześniejszych, nieudanych prób uporządkowania tego rejonu. – Ten proces w zeszłej kadencji był podjęty, ale nie wyszedł, bo był za mało skonsultowany i przegadany. Myślę, że teraz idzie to w dobrym kierunku – oceniał.

Jego zdaniem właściwa kolejność to najpierw ogólna wizja, potem rozmowy z interesariuszami, a dopiero później konkretne decyzje planistyczne. Taki tryb miał pozwolić uniknąć konfliktów, które wcześniej zatrzymały prace nad dokumentem.

Deklaracja: „Nie wycofamy się”

W lutowej rozmowie Miszalski składał też jednoznaczną deklarację co do przyszłości tego obszaru. – My się nie wycofamy z tego, aby ten obszar mądrze zagospodarować – mówił.

Podkreślał przy tym, że masterplan nie jest dokumentem zamkniętym. – Masterplan był po to pokazany, aby tę dyskusję rozpocząć, by wszyscy zainteresowani mogli zgłosić uwagi. Na koniec będziemy wiedzieli, co należy zapisać w planie ogólnym, by dzielnicę jak najlepiej rozwinąć i znaleźć kompromis – tłumaczył, zapowiadając „drobne korekty” po konsultacjach.

Dlaczego publikujemy masterplan

Zimowe konsultacje z mieszkańcami, przedsiębiorcami i radnymi dzielnic miały być wstępem do zatwierdzenia dokumentu przez prezydenta i rozpoczęcia negocjacji pierwszych Zintegrowanych Planów Inwestycyjnych. Od tamtego czasu urząd nie przedstawił jednak pełnej, czytelnej wersji masterplanu.

Brak publikacji strategicznego dokumentu, który ma decydować o rozwoju tak dużej części Krakowa, rodzi pytania i niepewność – zarówno wśród lokalnych firm, jak i mieszkańców Rybitw, Płaszowa czy Złocienia. Dlatego udostępniamy masterplan w całości, by każdy zainteresowany mógł samemu zobaczyć proponowane rozwiązania i wrócić do dyskusji o tym, jak ma wyglądać południowo‑wschodnia część miasta w najbliższych dekadach.