Metro, czy coś, co przypomina tramwaj? Posłowie debatowali o kluczowej inwestycji
Od kilku dni trwa niemałe zamieszanie wokół budowy podziemnego transportu w Krakowie. Jak informowaliśmy na naszych łamach, magistrackie dokumenty wskazują, że władze miasta planują budowę podziemnej linii tramwajowej, a nie tradycyjnego metra. Z kolei centralna stacja, wbrew deklaracjom, ma powstać pod parkiem Szymborskiej, a nie obok Teatru Bagatela.
Przewodniczący Rady Naukowo-Technicznej ds. Budowy Metra prof. Andrzej Szarata zwrócił uwagę, że dyskusja na temat budowy metra w Krakowie zeszła na niewłaściwe tory. Zauważył, że realizacja planowanej przez miasto inwestycji ma przede wszystkim doprowadzić do skrócenia czasu przejazdu komunikacją miejską. – W przypadku metra kluczem jest czas przejazdu. Powinniśmy przede wszystkim dyskutować na temat tego, gdzie ulokować przystanki, jak często mają kursować pojazdy, a nie jakie to mają być pojazdy – mówił rektor Politechniki Krakowskiej. Porównał sprawę do budowy mostu przez Wisłę. – Można wybudować most stalowy lub żelbetowy. Z perspektywy mieszkańca nie ma to znaczenia. Liczy się to, by sprawnie przeprawić się na drugą stronę. W przypadku metra kluczem jest czas przejazdu – podsumował prof. Szarata.
Władze miasta przekonują, że dokładny przebieg pierwszej linii metra zostanie wyznaczony w 2025 roku. – Już teraz wiemy jednak, że niezależnie od ostatecznej trasy, będzie ono prowadziło przede wszystkim pod ziemią – twierdzą.