Miał prawie sześć promili. Uratowała go Straż Miejska
Wczoraj po godzinie 23 Straż Miejska interweniowała w sprawie mężczyzny, który zasłabł w tramwaju. Okazało się, że miał we krwi 5,9 promila alkoholu! Za dawkę śmiertelną uznaje się 4-5 promili.
Sytuacja miała miejsce w tramwaju linii 52. Gdy motorniczy dojechał na pętlę Piastów, zauważył leżącego na podłodze pasażera. Mężczyzna nie reagował na żadne bodźce. Dyspozytor MPK wezwał Straż Miejską.
- Strażnicy byli na miejscu w kilka minut. Mężczyzna nie oddychał, zanikał jego puls. Wezwana została karetka pogotowia, a do czasu jej przyjazdu strażnicy podjęli reanimację - informuje Marek Anioł, rzecznik prasowy Straży Miejskiej.
Funkcjonariuszom udało się przywrócić czynności oddechowe. Po przyjeździe karetki pasażera przewieziono do szpitala. Lekarze stwierdzili w jego krwi 5,9 promila alkoholu.