Miał rzucać psem o podłogę. A świnka wypadła sama? Śledztwo trwa
To było celowe działanie?
Był lipiec ubiegłego roku, kiedy media obiegła informacja o nietypowym zdarzeniu na Osiedlu Uroczym w Nowej Hucie.
Czytelnik przekazywał nam, że mężczyzna miał wyrzucić z okna miniaturową świnkę. Zwierzę nie przeżyło upadku z wysokości.
Na miejsce została wezwana policja.
A może jednak wypadek?
– Świnka wypadła sama, gdyż na poddaszu są okna na poziomie podłogi – wyjaśniał nam w sierpniu ubiegłego roku Dawid S.
Był w mieszkaniu, kiedy doszło do zdarzenia.
Z jego relacji wynikało, że zwierzę znajdowało się w kojcu.
– Ale nasza dobermanka otworzyła go łapą, więc świnka uciekła i przedostała się na drugą stronę mieszkania. Ponieważ mieszkamy na poddaszu, okna w mojej sypialni w tak upalne dni są otwarte na oścież, gdyż temperatura w mieszkaniu sięga 35 stopni Celsjusza – tłumaczył mężczyzna.
– Okna na poddaszu są praktycznie na poziomie podłogi. Zdarzył się nieszczęśliwy wypadek i zwierzątko wypadło. Nie widzieliśmy tego, spaliśmy. Obudziła nas policja, mocno waląc w drzwi – dodawał.
Sprawa dalej jest w prokuraturze. – Nikomu nie przedstawiono zarzutu – informuje nas Mariusz Boroń z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Postępowanie toczy się pod kątem znęcania się nad zwierzęciem.
Groźby pozbawienia życia
To jednak nie koniec. Mariusz Boroń poinformował nas, że w toku wspomnianego postępowania Dawid S. usłyszał zarzuty w dwóch innych sprawach.
Pierwsza dotyczy znęcania się nad psem (pudel królewski).
Mężczyzna miał rzucać nim o podłogę, w wyniku czego u zwierzęcia doszło do złamania szyjki głowy kości udowej.
Zdaniem śledczych wiązało się to ze znacznym bólem i cierpieniem.
Dawid S. stoi też pod zarzutem kierowania gróźb pozbawienia życia pod adresem dwóch osób. Miał dopuścić się tego przez telefon.
Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów.
– Skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień oraz odmowy odpowiedzi na pytania – twierdzi Mariusz Boroń.