Miały być dwa mieszkania, jest pięć. „Przecież nie będziemy teraz wyburzać ścian”

Zgodnie z projektem budynek w krakowskich Przegorzałach miał mieć dwa mieszkania. Powstało pięć. Mieszkańcy twierdzą, że zostali poszkodowani przez dewelopera. Sprawa jest w nadzorze budowlanym.

Przegorzały, ulica Gajówka. W okolicy dominuje zabudowa jednorodzinna, jest sporo zieleni. Można powiedzieć: idealna okolica do zamieszkania. Cisza, spokój, z okien niektórych domów roztacza się widok na Łagiewniki. W jednym z budynków mieszkańcy nie mogą jednak spać spokojnie. Nadzór budowlany twierdzi, że inwestor postawił go niezgodnie z projektem. Już kilka lat temu PINB nakazał z pięciu mieszkań zrobić dwa. Sprawa trafiła do wyższej instancji, a teraz powróciła. Mieszkańcy obawiają się, że będą musieli się stąd wyprowadzić.

Kontrola z nadzoru budowlanego

Sprawa sięga 2016 r. To właśnie wtedy prezydent Krakowa wydał pozwolenie na budowę budynku jednorodzinnego przy ul. Gajówka (Przegorzały). Zgodnie z projektem miały się w nim znajdować dwa lokale mieszkalne. W październiku 2016 r. inwestor zgłosił w nadzorze budowlanym, że zakończył budowę. Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Krakowie nie wniósł sprzeciwu „wobec przystąpienia do użytkowania budynku”.

Pytamy, czy nadzór budowlany nie powinien od razu sprawdzić w terenie, czy budynek jest zgodny z projektem? – W przypadku budynków mieszkalnych jednorodzinnych organ nadzoru nie ma obowiązku przeprowadzenia kontroli. Do zgłoszenia zakończenia budowy dołączane są natomiast tak przez inwestora jak i kierownika budowy dokumenty, mające na celu zobrazowanie stanu po wykonaniu robót. Powinny być zgodne z prawem, ze stanem faktycznym, a składane oświadczenia zgodne z prawdą – twierdzi Katarzyna Konieczny.

Jak wynika z przekazanych przez nią informacji, do PINB trafiło zgłoszenie, że budynek powstał niezgodnie z projektem. Wtedy nadzór zainteresował się sprawą inwestycji. Jak przekazała, mieszkańcy będą starali się o zmianę w planie miejscowym. Mają się również spotkać z prezydentem Krakowa Aleksandrem Miszalskim. Pomoc lokatorom zapowiedziało stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców.

Jak się dowiadujemy, deweloper nie jest już współwłaścicielem budynku. Skontaktowaliśmy się z przedstawicielem Balerion Investment. Przekazał nam, że od blisko siedmiu lat nie pracuje już w firmie. Przyznał jednak, że pracował w niej wówczas, kiedy powstawał budynek przy ul. Gajówka. Mężczyzna zapewnił w rozmowie z nami, że został wybudowany zgodnie z projektem.