Miały być lasy społeczne, a jest wycinka drzew. Aktywiści krytykują rząd i Lasy Państwowe
Szumne były zapowiedzi resortu klimatu i środowiska w sprawie ochrony lasów przed wycinkami. Pojawiła się wśród nich również ta, związana z tzw. lasami społecznymi. Miały zostać wyznaczone wokół dziewięciu największych aglomeracji, w tym także w pobliżu Krakowa. Tak o pomyśle mówił końcem lipca ubiegłego roku Mikołaj Dorożała, wiceminister klimatu i środowiska: „Te lasy mają pełnić ważną rolę z punktu widzenia rekreacji, kontaktu z przyrodą, ale również rozwijać ideę zielonych pierścieni wokół dużych miast”.
W skrócie: zamysł był taki, żeby lasy stały się mniej gospodarcze, a bardziej społeczne. Ale jego realizacja nie idzie po myśli strony społecznej. Przypomnijmy, że końcem czerwca 2024 r. rozpoczęły się prace w ramach zespołów zadaniowych, które powołali regionalni dyrektorzy Lasów Państwowych. To właśnie efektem ich działania miało być wyznaczenie tzw. lasów społecznych. Ale w przypadku Krakowa nie doszło do konsensusu, o czym więcej pisaliśmy poniżej:
I podkreśla, że lasy społeczne de facto już istnieją. – Wszystkie lasy wokół Krakowa i nie tylko pełnią funkcję społeczną, są ogólnodostępne i oferują przestrzeń do spacerów, zbierania grzybów, uprawiania sportu czy po prostu wypoczynku. Są wyposażone w odpowiednią infrastrukturę, taką jak ścieżki edukacyjne, szlaki turystyczne czy miejsca odpoczynku, co dodatkowo zwiększa ich dostępność i użyteczność dla mieszkańców oraz turystów – twierdzi Kempf. Zauważa jednocześnie, że utworzenie nowej kategorii „lasów społecznych” wymaga zmiany legislacyjnej, co jest procesem czasochłonnym.
W Ministerstwie Klimatu i Środowiska zapewniają, że lasy społeczne w rejonie Krakowa powstaną, jednak w związku z „nieosiągnięciem kompromisu potrzebne będą dalsze uzgodnienia i działania, co wydłuży proces”. – Obecnie trwa analiza raportu końcowego, który przygotował lokalny zespół ds. lasów społecznych. Z uwagi na to, że zawiera rozbieżne stanowiska stron: społecznej, samorządowej, Lasów Państwowych oraz innych podmiotów, Kraków został zakwalifikowany do grupy aglomeracji, gdzie nie osiągnięto kompromisu – twierdzą w resorcie.
Ministerstwo zapewnia, że udało się go wypracować w przypadku pięciu aglomeracji: Bydgoszczy-Torunia, Warszawy, Wrocławia, Katowic oraz Kielc. Lasy społeczne mają mieć tam powierzchnię ponad 78 tys. hektarów. Żeby mogły zostać skutecznie wyznaczone, potrzeba zmian w Planach Urządzania Lasu. Ich zainicjowanie jest przewidziane do końca czerwca tego roku. W ministerstwie przewidują, że gotowy ma być wtedy również plan ich wdrożenia.
Polityka leśna
Działania obecnie rządzących oraz Lasów Państwowych nie satysfakcjonują społeczników. – Obecny rząd poczynił parę konkretnych zobowiązań w kwestii polityki leśnej. W umowie koalicyjnej zapisano m.in. „wyłączenie 20 proc. lasów najcenniejszych z wycinki” oraz kontrolę społeczną nad lasami. Wszystkie ugrupowania koalicyjne szły do wyborów z takimi postulatami w programach wyborczych. Niestety po roku dialogu społecznego nikła część lasów cennych przyrodniczo i społecznie jest chroniona i do tego chroniona tylko doraźnie (m.in. teren tzw. moratorium ze stycznia 2024 roku) – dodaje Marta Jagusztyn.
Jej zdaniem rządowi brakuje determinacji, by wprowadzić konieczne zmiany.