Miasto na wojnie z bazgrołami. Ostatnio ucierpiały nawet zabytki

W ubiegłym roku szkodliwa działalność pseudografficiarzy kosztowała miasto blisko 160 tys. złotych. Policja zatrzymuje kolejne osoby, ale zjawisko nie znika.

Policja zatrzymuje pseudografficiarza

W ostatnich dniach krakowscy policjanci zatrzymali na gorącym uczynku 18-latka, który jest podejrzany o naniesienie pseudograffiti m.in. na zabytkowe budynki w Śródmieściu.

Mężczyzna usłyszał siedem zarzutów, w tym sześć dotyczących uszkodzenia kamienic.

Decyzją prokuratury wobec pseudografficiarza zastosowano środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji. Grozi mu do 8 lat więzienia.

Tysiące metrów kwadratowych

Niestety, tego typu „malunki” to wciąż plaga w Krakowie.

Urzędnicy podają, że bazgroły są regularnie usuwane z należących do miasta budynków.

Skala działań jest znacząca – tylko w 2025 roku usunięto graffiti z powierzchni ponad 5 tysięcy metrów kwadratowych, a koszt tych prac przekroczył 159 tys. złotych.
Urząd Miasta Krakowa

– W przypadku zgłoszeń dotyczących innych nieruchomości niż te będące w zasobach miasta, informacje są niezwłocznie przekazywane do właściwych zarządców lub właścicieli – twierdzą przedstawiciele magistratu.

Miasto idzie na wojnę z pseudograffiti
Miasto idzie na wojnę z pseudograffiti
Facebook

Nie ma zgody miasta

– Kraków mówi jasno: nie ma zgody na bazgroły w przestrzeni publicznej – mówi prezydent Krakowa Aleksander Miszalski.

Intensyfikujemy działania przeciwko nielegalnemu graffiti: i robimy to kompleksowo. Usuwamy napisy z tysięcy metrów kwadratowych elewacji, powołaliśmy specjalny zespół zadaniowy, wprowadziliśmy system zgłaszania graffiti dla mieszkańców i wspieramy właścicieli budynków w ich usuwaniu – dodaje polityk.

Miasto uruchomiło także prosty system zgłaszania nielegalnego graffiti.

Każdy mieszkaniec może przesłać informację, a zgłoszenie trafi bezpośrednio do odpowiednich służb. Koordynuje to straż miejska, która monitoruje skalę zjawiska i reaguje na bieżąco – podsumowuje Miszalski.