Miasto na wojnie z bazgrołami. Ostatnio ucierpiały nawet zabytki
Policja zatrzymuje pseudografficiarza
W ostatnich dniach krakowscy policjanci zatrzymali na gorącym uczynku 18-latka, który jest podejrzany o naniesienie pseudograffiti m.in. na zabytkowe budynki w Śródmieściu.
Mężczyzna usłyszał siedem zarzutów, w tym sześć dotyczących uszkodzenia kamienic.
Decyzją prokuratury wobec pseudografficiarza zastosowano środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji. Grozi mu do 8 lat więzienia.
Tysiące metrów kwadratowych
Niestety, tego typu „malunki” to wciąż plaga w Krakowie.
Urzędnicy podają, że bazgroły są regularnie usuwane z należących do miasta budynków.
– W przypadku zgłoszeń dotyczących innych nieruchomości niż te będące w zasobach miasta, informacje są niezwłocznie przekazywane do właściwych zarządców lub właścicieli – twierdzą przedstawiciele magistratu.
Nie ma zgody miasta
– Kraków mówi jasno: nie ma zgody na bazgroły w przestrzeni publicznej – mówi prezydent Krakowa Aleksander Miszalski.
– Intensyfikujemy działania przeciwko nielegalnemu graffiti: i robimy to kompleksowo. Usuwamy napisy z tysięcy metrów kwadratowych elewacji, powołaliśmy specjalny zespół zadaniowy, wprowadziliśmy system zgłaszania graffiti dla mieszkańców i wspieramy właścicieli budynków w ich usuwaniu – dodaje polityk.
Miasto uruchomiło także prosty system zgłaszania nielegalnego graffiti.
– Każdy mieszkaniec może przesłać informację, a zgłoszenie trafi bezpośrednio do odpowiednich służb. Koordynuje to straż miejska, która monitoruje skalę zjawiska i reaguje na bieżąco – podsumowuje Miszalski.