Miasto nie odpuszcza poznańskiemu grafficiarzowi. Jego adwokat komentuje

Tymoteusz P., znany jako Sicoer, uszkodził kilkadziesiąt budynków, w tym miejskie. Sąd postępowanie umorzył: z powodu przedawnienia karalności czynów. Gmina nie odpuszcza: złożyła pozew cywilny na ponad 1065 złotych.

W sierpniu ubiegłego roku Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia umorzył postępowanie, prowadzone przeciwko oskarżonemu Tymoteuszowi P. W mediach znany jest jako Sicoer. Tym właśnie pseudonimem podpisywał się na krakowskich kamienicach, nanosząc go na ściany białym oraz czarnym sprayem. Prokuratura oskarżyła grafficiarza o uszkodzenie kilkudziesięciu budynków, w tym również zabytkowych. W maju tego roku sąd odwoławczy utrzymał w mocy wyrok, który zapadł w pierwszej instancji. Postanowienie jest prawomocne.

Dodaje, że Sicoer „sam wskazał kilkadziesiąt lokalizacji, w których umieścił napisy, od razu przyznał się do zarzucanych zachowań, zastrzegając przy tym jednak, że jego zdaniem stanowiły one wykroczenia”. – Gotów był też ponieść odpowiedzialność za taki właśnie typ czynu zabronionego i naprawić wyrządzone szkody. Fakt, iż nie udało się doprowadzić do takiego finału sprawy, wynika jednak tylko i wyłącznie z indolencji Komendy Miejskiej Policji w Krakowie, która prowadziła dochodzenie w tej sprawie – komentuje Wróbel. Jego zdaniem policjanci uporczywie utrzymywali, że czyny Sicoera należy kwalifikować jako przestępstwa

– KMP nie potrafiła też prawidłowo uzyskać wniosków o ściganie od właścicieli poszczególnych budynków. Gdyby policja od razu zakwalifikowała czyny jako wykroczenia i skierowała do sądu wniosek o ukaranie, wówczas doszłoby do szybkiego zakończenia procesu, poniesienia przez oskarżonego adekwatnej kary i zobowiązania go do naprawienia spowodowanych szkód – twierdzi Wróbel. Policjanci komentują krótko: – Czynności w dochodzeniu, jak i z udziałem podejrzanego, prowadzono na podstawie wytycznych prokuratora.

Droga cywilna

Zdaniem mecenasa Tomasza Wróbla gmina powinna przemyśleć kierowanie sprawy na drogę cywilną. – Wobec uznania czynów oskarżonego za wykroczenia, jego odpowiedzialność odszkodowawcza również uległa przedawnieniu. Termin ten wynosi w prawie cywilnym 3 lata, wobec czego obecnie jest już przekroczony przeszło 3-krotnie – twierdzi prawnik. – Złożenie pozwu stało się możliwe dopiero po zakończeniu postępowania karnego – komentują w magistracie. I dodają, że to Sąd Rejonowy dla Krakowa-Krowodrzy zdecyduje, czy zarzut przedawnienia jest zasadny. To właśnie tam zostało złożone powództwo cywilne.

Urzędnicy zapewniają, że nim zdecydowali się na taki krok, skierowali do Tymoteusza P. wezwanie do zapłaty 1065,55 zł: w terminie 7 dni od daty otrzymania pisma. – W wyznaczonym terminie Zarząd Budynków Komunalnych nie otrzymał żadnej odpowiedzi, jak również kwota objęta wezwaniem do zapłaty nie została zapłacona na numer rachunku bankowego – kwitują w magistracie.