Miasto nie radzi sobie z końskim moczem na Rynku
Turyści, krakowianie, gołębie i konie powodują, że na Rynku Głównym, zwłaszcza w weekendy, jest brudno. Mniejsza o to, gdy są to bezzapachowe śmieci. Gorzej, jeśli to kebab leżący od godziny albo koński mocz. Zwłaszcza w okolicach ogródków kawiarnianych.
Jeśli już ktoś odważny zapuści się w okolice ścisłego centrum w weekend, musi być przygotowany na tłumy ludzi, występy ulicznych artystów i dorożki. Nawet w ogródkach nie da się spokojnie odpocząć. Wiadomo - to serce miasta, więc musi bić intensywnie.
Kiedy nasz Czytelnik przechodził przez rynek około godziny 20, jego uwagę zwróciła pewna rzecz. W miejscu, gdzie przebywają konie, naturalne jest, że oddają tam mocz. – Woźnica wziął wiadro z wodą i zlał to miejsce. Tu wszystko jest ok. Ale woda z moczem wpada do rowu na rynku i stoi tam cały dzień, aż rano łaskawie MPO zacznie myć płytę. Przez cały dzień śmierdzi niemiłosiernie, bo ścieki cały czas stoją w miejscu – twierdzi.
Gorzej jest podczas upałów. Wówczas dorożki mają obowiązek znajdować się w cieniu Kościoła Mariackiego. – Tam mocz schodzi do jednego miejsca przy kościele i tworzy się kałuża. Nie ma nawet to gdzie spłynąć do kanalizacji, bo nie ma kratki ściekowej – zauważa Czytelnik.
MPO wie o tym, ale…
– Sprawa jest nam znana i dlatego właśnie płyta rynku jest zmywana i oczyszczana nawet do sześciu razy w ciągu doby – mówi Piotr Odorczuk, rzecznik prasowy Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania.
Kiedy sprzątacze pojawiają się na placu? – Raz w nocy, raz wcześnie rano, a w ciągu reszty dnia, o ile warunki i liczba pieszych na to pozwalają, cztery razy – zapewnia Odorczuk. Jednak nie rozwiązuje to problemu. Tutaj potrzebne jest inne rozwiązanie.
Miasto twierdzi, że takie znalazło. Tam, gdzie postoje mają dorożki, wspomnianym rozwiązaniem ma być przeprofilowanie odpływów. Pieniądze mają się znaleźć z oszczędności po przetargach, a wykonaniem prac zajmie się, zdaniem Odorczuka, Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu.
Potwierdza to Michał Pyclik. – Na razie rozliczamy przetargi, pieniądze znajdą się jeszcze w tym miesiącu. Zastosowane zmiany pozwolą na to, by woda z nieczystościami spływała do studzienek odpływowych – mówi rzecznik prasowy Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu.