Miasto potrzebuje milionów złotych na wykup działek pod sadzenie lasów

Miastu brakuje pieniędzy na wykup działek pod nowe lasy. Koszty tego zadania idą w miliony złotych rocznie.

Miejscy urzędnicy napotkali niemały problem z realizacją programu zwiększania lesistości Krakowa, który został uchwalony przez radnych pięć lat temu. Zgodnie z jego założeniami w 2040 roku lasy mają pokrywać 8 proc. powierzchni miasta. By dotrzeć do tego poziomu, zajmowany przez nie obszar musi zwiększyć się z obecnych 1570 hektarów do ok. 2600 ha.

Urzędnicy zapewniają, że w lasach komunalnych nie „prowadzi się cięć rębnych”, a jedynie pielęgnacyjne oraz sanitarne. – Nadrzędnym celem jest zachowanie trwałości lasu i udostępnianie go mieszkańcom – wyjaśnia Patrycja Piekoszewska z biura prasowego krakowskiego magistratu. Okazuje się również, że z zarządzanych przez siebie lasów miasto pozyskuje drewno. Choć jak przekonują urzędnicy, w marginalnym stopniu. Chodzi głównie o drewno, które zostaje po cięciach sanitarnych i pielęgnacyjnych, jak również takie z drzew, które zostały połamane np. w wyniku silnego wiatru.

Teraz trochę liczb. W ubiegłym roku (stan na 31 października 2023) miasto pozyskało blisko 523 m3 drewna z ok. 700 hektarów. Rok wcześniej było to ponad 950 m3. Miasto tłumaczy, że głównie było to drewno z połamanych przez silny wiatr drzew na terenie Podgórza. Zostało sprzedane za kwotę ponad 109 tys. zł. Trafiło zarówno do prywatnych osób, jak również do firm. – Środki ze sprzedaży drewna, pochodzącego z nieruchomości gminnych, zasilają budżet miasta. Środki ze sprzedaży drewna, pochodzącego z nieruchomości Skarbu Państwa, zasilają konto SP – wyjaśniają urzędnicy.

I zaznaczają, że nie zawsze drewno jest sprzedawane. – Część jest wykorzystywana do napraw infrastruktury w obszarach leśnych czy do uatrakcyjniania przestrzeni leśnych dla mieszkańców, jak np. było to na Krzemionkach. Duża część pozyskiwanego drewna pozostaje w drzewostanach do naturalnego rozkładu – podsumowuje miasto.