Miasto pyta o metro. Chce wiedzieć, jak nie utopić miliardów

Kraków uruchamia kolejne konsultacje ws. metra. Miasto sprawdza u wykonawców, jak budować, żeby nie skończyć z opóźnieniami i chaosem.

Zarząd Inwestycji Miejskich ogłosił nową rundę tzw. wstępnych konsultacji rynkowych – tym razem dotyczących samej budowy tuneli i stacji. 

W praktyce chodzi o to, by jeszcze przed ogłoszeniem przetargów zapytać największe firmy na świecie, jak taką inwestycję w ogóle sensownie zaplanować.

Dla mieszkańców brzmi to jak kolejny etap rozmów bez końca. Urząd jednak przekonuje, że stawka jest zbyt wysoka, by działać w ciemno. Chodzi o inwestycję liczoną w dziesiątkach miliardów złotych i dekady funkcjonowania miasta.

Aleksander Miszalski, prezydent Krakowa, tłumaczy, że metro to nie jeden przetarg, ale cały łańcuch decyzji, które zdecydują o tym, jak miasto będzie funkcjonować przez kolejne pokolenia. 

Zanim ogłosimy przetargi warte miliardy złotych, chcemy mieć pewność, że są one dobrze przygotowane, realistyczne i oparte na doświadczeniach miast, które takie inwestycje mają już za sobą.
Aleksander Miszalski, prezydent Krakowa
Delegacja z Krakowa na budowie drugiej linii metra M2 w Warszawie
Delegacja z Krakowa na budowie drugiej linii metra M2 w Warszawie
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Miasto pyta tych, którzy naprawdę budują

Nowa runda konsultacji ma dotyczyć tego, co dla mieszkańców jest kluczowe: jak długo będą trwały roboty, jak bardzo rozkopane będzie miasto i jak da się to zrobić bez paraliżu Krakowa.

ZIM chce rozmawiać z firmami, które mają doświadczenie w drążeniu tuneli maszynami TBM, budowie podziemnych stacji i prowadzeniu takich inwestycji w centrach miast. Chodzi m.in. o to, czy metro lepiej budować jednym ogromnym kontraktem, czy dzielić je na mniejsze etapy i pakiety, jak układać harmonogramy oraz jakie modele realizacji sprawdziły się w innych metropoliach.

Zgłoszenia firm przyjmowane są do 13 lutego 2026 roku. Potem miasto wybierze podmioty, z którymi będzie prowadzić rozmowy.

Budowa drugiej linii metra M2 w Warszawie
Budowa drugiej linii metra M2 w Warszawie
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Po co te konsultacje, skoro nie wybierają wykonawcy

Urzędnicy podkreślają, że nie jest to żaden „tajny przetarg”. 

Wstępne konsultacje mają charakter przedprzetargowy – nie prowadzą do wyboru wykonawcy ani do zaciągania zobowiązań finansowych, ale ich wyniki będą punktem odniesienia przy dalszych decyzjach inwestorskich.
Prof. Stanisław Mazur, wiceprezydent Krakowa

Miszalski mówi wprost, że chodzi o uniknięcie opóźnień, konfliktów na budowie i błędów, które później kosztują podatników miliardy oraz lata dodatkowych prac.

Miasto zaznacza też, że konsultacje nie kosztują budżetu Krakowa. Firmy przekazują swoje doświadczenia, bo to dla nich sposób na wpłynięcie na to, jak będą wyglądały przyszłe przetargi.

Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Dlaczego robi to ZIM, a nie „biuro od metra”

Po ogłoszeniu konsultacji pojawiło się też pytanie, dlaczego zajmuje się nimi Zarząd Inwestycji Miejskich, a nie specjalny Referat ds. Przygotowania Budowy Metra.

Stanisław Mazur, wiceprezydent Krakowa, wyjaśnia, że budowa metra jest podzielona na wiele obszarów: od prawa, przez finanse i geologię, po samą budowę. Wstępne konsultacje dotyczące robót budowlanych trafiły do ZIM, bo to właśnie ta jednostka na co dzień prowadzi największe inwestycje infrastrukturalne w mieście.

Mazur podkreśla, że referat ds. metra nadal koordynuje całość procesu i ma pilnować, żeby prace nie utknęły w urzędniczych „silosach”, czyli sytuacji, w której każda jednostka działa na własną rękę.