Miasto pyta o metro. Chce wiedzieć, jak nie utopić miliardów
Zarząd Inwestycji Miejskich ogłosił nową rundę tzw. wstępnych konsultacji rynkowych – tym razem dotyczących samej budowy tuneli i stacji.
W praktyce chodzi o to, by jeszcze przed ogłoszeniem przetargów zapytać największe firmy na świecie, jak taką inwestycję w ogóle sensownie zaplanować.
Dla mieszkańców brzmi to jak kolejny etap rozmów bez końca. Urząd jednak przekonuje, że stawka jest zbyt wysoka, by działać w ciemno. Chodzi o inwestycję liczoną w dziesiątkach miliardów złotych i dekady funkcjonowania miasta.
Aleksander Miszalski, prezydent Krakowa, tłumaczy, że metro to nie jeden przetarg, ale cały łańcuch decyzji, które zdecydują o tym, jak miasto będzie funkcjonować przez kolejne pokolenia.
Miasto pyta tych, którzy naprawdę budują
Nowa runda konsultacji ma dotyczyć tego, co dla mieszkańców jest kluczowe: jak długo będą trwały roboty, jak bardzo rozkopane będzie miasto i jak da się to zrobić bez paraliżu Krakowa.
ZIM chce rozmawiać z firmami, które mają doświadczenie w drążeniu tuneli maszynami TBM, budowie podziemnych stacji i prowadzeniu takich inwestycji w centrach miast. Chodzi m.in. o to, czy metro lepiej budować jednym ogromnym kontraktem, czy dzielić je na mniejsze etapy i pakiety, jak układać harmonogramy oraz jakie modele realizacji sprawdziły się w innych metropoliach.
Zgłoszenia firm przyjmowane są do 13 lutego 2026 roku. Potem miasto wybierze podmioty, z którymi będzie prowadzić rozmowy.
Po co te konsultacje, skoro nie wybierają wykonawcy
Urzędnicy podkreślają, że nie jest to żaden „tajny przetarg”.
Miszalski mówi wprost, że chodzi o uniknięcie opóźnień, konfliktów na budowie i błędów, które później kosztują podatników miliardy oraz lata dodatkowych prac.
Miasto zaznacza też, że konsultacje nie kosztują budżetu Krakowa. Firmy przekazują swoje doświadczenia, bo to dla nich sposób na wpłynięcie na to, jak będą wyglądały przyszłe przetargi.
Dlaczego robi to ZIM, a nie „biuro od metra”
Po ogłoszeniu konsultacji pojawiło się też pytanie, dlaczego zajmuje się nimi Zarząd Inwestycji Miejskich, a nie specjalny Referat ds. Przygotowania Budowy Metra.
Stanisław Mazur, wiceprezydent Krakowa, wyjaśnia, że budowa metra jest podzielona na wiele obszarów: od prawa, przez finanse i geologię, po samą budowę. Wstępne konsultacje dotyczące robót budowlanych trafiły do ZIM, bo to właśnie ta jednostka na co dzień prowadzi największe inwestycje infrastrukturalne w mieście.
Mazur podkreśla, że referat ds. metra nadal koordynuje całość procesu i ma pilnować, żeby prace nie utknęły w urzędniczych „silosach”, czyli sytuacji, w której każda jednostka działa na własną rękę.