Miasto samo rozliczy się z firmą wymieniającą piec
Radny Wojciech Krzysztonek chciałby, aby mieszkańcy otrzymywali pieniądze na wymianę pieców węglowych z góry. – Trzeba pomyśleć o zmianie tych przepisów, gdyż wielu z nich nie jest w stanie zakupić sprzętu z własnych funduszy – mówi Wojciech Krzysztonek (PO). Urzędnicy już pracują nad zmianami.
Krzysztonek apelował do radnych i urzędników, aby maksymalnie usprawnić wymianę palenisk i procedury z tym związane. – Na rynku pojawiają się firmy, które oferują mieszkańcom szybkie załatwienie sprawy, a to przecież powinna być domena urzędników. Należy także rozważyć możliwość dofinansowania „z góry”. W obecnej sytuacji mieszkańcy z własnych pieniędzy muszą kupić i wymienić piec, a następnie wypłacane jest dofinansowanie – twierdzi radny.
Nieco zdziwiony występem Krzysztonka jest Michał Drewnicki (PiS). – Wniosek ten był już podnoszony około pół roku temu na komisji środowiska. W każdym razie jest to dobre rozwiązanie i wiem, że urzędnicy pracują nad zmianami – twierdzi radny. – Wiem, że w następnej aktualizacji programu ograniczania niskiej emisji ma pojawić się taka aktualizacja – dodaje.
Pytanie tylko, czy propozycja, by to urzędnicy zajmowali się jeszcze kwestiami rozliczeń, jeszcze bardziej nie spowolni całego procesu. – Sceptycznie podchodzę do tego, czy uda nam się wymienić te 22-24 tys. pieców. Teraz udaje się likwidować po 2-3 tys. rocznie, trzeba przyspieszyć do ok. 8 tys. – zaznacza radny Drewnicki.
Prace trwają
– Pracujemy nad tym – przyznaje Witold Śmiałek, doradca Jacka Majchrowskiego ds. powietrza. – Sytuacja jest taka, że mamy dwa rozwiązania. Po pierwsze możliwość bezgotówkowego rozliczania się z pominięciem beneficjenta. Ten model polegałby na tym, że rozliczenie byłoby na linii urząd miasta – firma, która zajmuje się wymianą pieców – tłumaczy Śmiałek.
Drugą opcją jest stworzenie modelu na wzór tego, który funkcjonuje w związku z pozyskiwaniem funduszy z UE. – Jest to trudniejsze, bo prawo polskie staje nam na drodze, ale chcielibyśmy również wprowadzić okres kwalifikacyjny kosztów. Czyli najpierw realizacja zadania, a później na podstawie faktur i wizji lokalnej, refundowane byłoby koszty – twierdzi doradca prezydenta.
Jak już zostało wspomniane, bliżej wprowadzenia jest pierwsza opcja. Choć deklaracje co do jej wprowadzenia jeszcze nie padają, bardzo możliwe jest to, aby zmiany weszły w życie w ciągu najbliższych kilku sesji rady miasta.
W styczniu urzędnicy rozpatrzyli ponad 350 wniosków na kwotę przekraczającą 5,8 mln złotych. Za te pieniądze zostanie wymienionych 246 pieców i 166 kotłowni węglowych.