Miasto usuwa drzewa, bo są brzydkie
Mieszkańcy osiedla przy ulicy Ceglarskiej skarżą się na masową wycinkę drzew. – Mam widok z okien na stronę obecnie budowanych biurowców i zauważyłem usuwanie drzew. Czy ktoś wie o co tutaj chodzi? – zastanawia się pan Piotr. Urzędnicy odpowiedzialni za ochronę środowiska przekonują, że zezwolenie na wycinkę nie ma związku z prowadzonymi tam inwestycjami, a z wyglądem drzew.
Mieszkańcy zauważyli, że przy zbiegu ul. Kapelanki z Kobierzyńską masowo usuwane są drzewa. – Czy ktoś wie o co tutaj chodzi? – pyta nasz Czytelnik. – Rokrocznie na tym terenie zimą pojawiała się rodzina saren, która dawała nam nadzieję na to, że są jeszcze w Krakowie miejsca czyste i nieskażone ludzką ręką.
Takich miejsc jest w Krakowie niestety coraz mniej. Już w 2008 roku wydano pozwolenie na usunięcie przy ul. Ceglarskiej jednej topoli i 332 metrów kwadratowych samosiewów drzew krzewiastych i krzewów. – Zezwolenie jest nadal aktualne – informuje Jan Machowski z Urzędu Miasta Krakowa. Drzewa przeznaczone do wycinki to samosiewy topoli i robinii, wierzby z topolą, jesionu, brzozy, wierzby i klonu czy bzu czarnego. – Podczas oględzin terenu w dniu 22 lutego 2008 r. stwierdzono, że teren działki jest wolny od zabudowy, nieurządzony i bardzo zaniedbany – tłumaczy urzędnik.
Drzewa tworzą chaos i nieporządek?
Zdaniem Machowskiego zieleń w tym miejscu pozbawiona jest od dawna jakiejkolwiek pielęgnacji, dlatego teren sprawia wrażenie nieużytku. – Występuje tu znaczne zachwaszczenie oraz zanieczyszczenie terenu. Rosną tutaj pojedynczo lub w dużych grupach drzewa krzewiaste, krzewy z samosiewu małej wartości przyrodniczej oraz drzewa owocowe – wymienia Machowski. Kolejnym problemem okazuje się być ich rozmiar, ponieważ niektóre drzewa owocowe oraz krzewy osiągają znaczną wysokość. – Rosną nawet do pięciu metrów w sposób niekontrolowany, tworząc wrażenie chaosu i nieporządku – wyjaśnia przedstawiciel biura prasowego UMK.
Jak tłumaczą urzędnicy, zezwolenie na usunięcie zieleni, drzew i krzewów obumarłych lub nierokujących szans na przeżycie wydane zostało również z uwagi na zagrożenie bezpieczeństwa ludzi i mienia z przyczyn niezależnych od posiadacza nieruchomości, a nie z powodu prowadzonych tam inwestycji.
Trwający przy ul. Mogilskiej remont również związany jest z wycinką drzew. W ramach przebudowy linii tramwajowej na odcinku Rondo Mogilskie –Aleja Jana Pawła II –Plac Centralny na wniosek Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu zostały wydane dwie decyzje o wycince drzew. Do 31 grudnia 2016 roku zostaną usunięte 52 drzewa, w zamian za zasadzenie 114 sztuk. – W ramach tej decyzji wydano też zgodę na przesadzenie 14 młodych okazów w pasie drogowym modernizowanej arterii – informują urzędnicy. Z kolei do końca tego roku przewidziano usunięcie 9 drzew oraz 272 metrów kwadratowych krzewów, w zamian za zasadzenie takiej samej liczby w pasie drogowym modernizowanej arterii.
„Za kilka lat obudzimy się na kamiennej pustyni”
Zdaniem ekologów to, co widać na pierwszy rzut oka, to postępujące trwałe zubożenie krajobrazu oraz pogarszające się, zwłaszcza latem, warunki życia w mieście. – Drzewa dają schronienie: w lecie zacieniają jezdnię obniżając temperaturę, zwiększają wilgotność powietrza, redukują prędkość wiatrów i ułatwiają retencję wody deszczowej – tłumaczy pozytywny wpływ drzew na środowisko Joanna Szubierajska z Ekologia.pl. Jej zdaniem drzewa mają ogromny wpływ na jakość powietrza, którym oddychamy – pochłaniają wiele zanieczyszczeń gazowych i pyłowych, wbudowują w drewno dwutlenek węgla „na stałe”, czego nie są w stanie dokonać rośliny zielne, i produkują tlen. Poza tym wraz z drzewami niszczymy bioróżnorodność – korony i pnie drzew są schronieniem dla zwierząt, miejscem żerowania wielu gatunków owadów. Bez drzew miasta zamienią się w jałowe betonowe pustynie. – Miasto jest dla ludzi, a nie dla biur i samochodów. Jeżeli czegoś nie zrobimy, to za kilka lat obudzimy się na kamiennej pustyni, a życie w hałaśliwym, zabetonowanym, zapylonym i szarym mieście nie jest komfortowe – uważa Szubierajska.
Prawo nie chroni drzew
W opinii ekologów w naszym kraju prawo niedostatecznie chroni drzewa przed nieuzasadnioną wycinką, dlatego należałoby je zmienić. – Konieczne jest usprawnienie systemu administracji i zarządzania drzewami w miastach – twierdzi Joanna Szubierajska. – Chodzi głównie o to, by prowadzona była profesjonalna i szczególna inwentaryzacja drzew, która zapobiegnie wielu nadużyciom. Ważna jest także prawidłowa ich pielęgnacja, a także edukacja skierowana do społeczeństwa.
fot. Jacek Smoter/LoveKraków.pl