Miasto wycofało się z podpisania umowy. Jest inny pomysł na parking pod stadionem?
Pod koniec lipca pojawiło się – jak zauważył Dziennik Polski – zarządzenie, z którego wynikało, że jeden z deweloperów będzie mógł wydzierżawić 375 metrów kwadratowych parkingu na dwa lata, bez przetargu z przeznaczeniem na zaplecze budowy. Cena została ustalona na 2 tys. złotych miesięcznie. W czasie wydarzeń sportowych, parking miałby być w całości dostępny dla kibiców.
W oparciu o dokumenty
Do podpisania umowy jednak nie doszło, Zarząd Infrastruktury Sportowej wycofał się z realizacji zamierzenia, a na urzędników posypały się słowa krytyki. Wróciliśmy do tematu, aby dowiedzieć się, czy firmy mogą liczyć na ustalenia zawarte zgodnie z procedurami miejskimi – a na takiej podstawie dzierżawione są należące do miasta nieruchomości.
Stawki za najem długoterminowy w tym przypadku określa oficjalny cennik, który jest załącznikiem do zarządzenia prezydenta z 2022 roku. W tym dokumencie znajdują się minimalne stawki czynszu za dzierżawę metra kwadratowego. Nie jest możliwe wydzierżawienie w niższych stawkach, niż określone w dokumencie urzędowym. Ceny są zróżnicowane i zależą od obszaru miasta (są cztery strefy) oraz celu dzierżawy, a tych jest 27. W 2025 roku miasto oszacowało, że z tego tytułu osiągnie dochód w wysokości przekraczającej 167 mln złotych.
Co zadecydowało?
Jak się okazało, wydanie zarządzenia jednak nie kończy sprawy. Sławomir Farbaniec, rzecznik prasowy Zarządu Infrastruktury Sportowej tłumaczy, że jest to jeden z etapów procedury formalnej, który „nie determinuje konieczności zawarcia umowy”.
Poprosiliśmy miasto o komentarz czy zgadza się z tezą, iż żadna firma obecnie nie może liczyć na najem powierzchni przystadionowej na określonych w dokumencie warunkach, skoro wystarczy artykuł w gazecie, by wycofać się z umowy. – Decyzja ta nie miała związku z publikacjami prasowymi, które pojawiły się w przestrzeni medialnej – zapewnia Farbaniec.