Michał Pazdan, Wieczysta: Wisła w końcu ma trochę spokoju
Wieczysta zrobiła progres
Siarczysty mróz, a na trybunach niemal 33 tys. widzów rozgrzanych rywalizacją Wisły z Wieczystą. Obie drużyny miały swoje sytuacje i remis wydaje się być sprawiedliwy. Swoje dodali bramkarze – zarówno Patryk Letkiewicz, jak i Antoni Mikułko zanotowali kluczowe interwencje.
To był zupełnie inny mecz niż ten z października, który, chociaż zakończony także remisem 1:1, przez niemal całe spotkanie toczył się pod dyktando Wisły.
– Zrobiliśmy progres jako zespół. To na pewno praca trenera, jak i zimowe wzmocnienia – przekonuje Michał Pazdan.
„Było troszeczkę za ostro”
38-latek, szef obrony Wieczystej, nie ukrywa, że pewne rzeczy można trenować, ale doświadczenie po prostu się ma. Ono pomaga podejmować dobre decyzje i dobrze ustawiać się. – To zawsze było moją cechą – mówi defensor. W I lidze zwraca uwagę przede wszystkim na fizyczność.
Trzeba też trzymać emocje na wodzy. Po jego faulu na Kacprze Dudzie zgrzytnęły kości przeciwnika, a doświadczony piłkarz został ukarany żółtą kartką. – Raczej nie na czerwoną, ale było troszeczkę za ostro. Potem kontrolowałem te starcia, bo niełatwo się gra z żółtą kartką – przyznaje Pazdan.
Nie byli zaskoczeni
Kapitan Żółto-czarnych uważa, że Wisła nie zaskoczyła Wieczystej, ale jako jakościowy zespół i tak będzie dochodziła do sytuacji.
– Byliśmy przygotowani na mocny pressing ze strony Angela Rodado oraz skrzydłowych i grę Wisły, która rozgrywa ataki od tyłu przez środek, prostopadłymi podaniami za linię obrony – opisuje piłkarz.
Będzie „młyn”
Czy oba zespoły za rok spotkają się w ekstraklasie? – W tej lidze będzie się kotłować do samego końca. Będzie „młyn”. Rok temu oglądałem zmagania Wisły. My zajęliśmy trzecie miejsce w II lidze i awansowaliśmy przez baraże. Wiem, jak to jest – opisuje.
Jednocześnie nie spodziewa się, aby Wisła wypuściła swoją przewagę. – Powinna to utrzymać. Zwycięstwa u siebie powinny wystarczyć do awansu. Mają tak doświadczony zespół i tyle jakości. Ta przewaga to nie przypadek, w rundzie jesiennej świetnie grali i dominowali rywali. W końcu Wisła ma trochę spokoju, bo wiem, że wcześniej go nie było – akcentuje.