Miejskie media: informacja czy tuba propagandowa władzy? „Ponosimy duże koszty”

Czy media samorządowe czeka likwidacja? Niektórzy radni twierdzą, że są zagrożeniem dla niezależnego dziennikarstwa. Urzędnicy kontrują: – Informujemy o działaniach miasta. Nasze media docierają do wielu grup.

– Funkcjonowanie na dotychczasowych zasadach prasy wydawanej przez jednostki samorządu terytorialnego prowadzi do nierównej konkurencji – mówił w marcu tego roku wiceszef Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego Maciej Wróbel (cytat za PAP). Czy media samorządowe czeka likwidacja? Na stanowisko resortu kultury czekamy. Temat poruszono na ostatnim posiedzeniu Komisji Promocji i Turystyki rady miasta.

Poziom propagandy

Przemysław Walaszczyk stwierdził, że geneza mediów miejskich jest taka, że z założenia są neutralne. – Informujemy o działaniach miasta. Możemy sobie otworzyć stronę krakow.pl i zobaczyć, jakie są tam treści: to jest program „Mieszkanie za remont”, Budżet Obywatelski itp. Siłą rzeczy prezentujemy prezydenta i jego zastępców, bo to są urzędnicy – dodawał dyrektor. I stwierdził, że jego wydział stoi na straży neutralności mediów samorządowych. – Osobiście nie znam mechanizmów, nawet w skali państwowej, które umożliwiłyby zbadanie poziomu propagandy w poszczególnych mediach. Trudno mi sobie wyobrazić, że poddamy jakiejś analizie radio RMF FM. Chociaż to akurat byłoby nawet łatwiejsze, bo moglibyśmy liczyć kandydatów z poszczególnych partii politycznych i jakieś słupki by nam się pojawiły – podkreślał Walaszczyk.

O opinię na temat mediów samorządowych poprosiliśmy też posłów. Wiceprzewodnicząca Koalicyjnego Klubu Parlamentarnego Lewicy Daria Gosek-Popiołek twierdzi, że media samorządowe nie są mediami. – W tym momencie są tak naprawdę narzędziami do uprawiania mniej lub bardziej skutecznej, mniej lub bardziej ukrytej propagandy bardzo często. Należy to w sposób zdecydowany ukrócić – twierdzi posłanka. I podkreśla, że należy wzmocnić lokalne, niezależne dziennikarstwo. – Jest kilka możliwości i mam nadzieję, że w Sejmie będziemy debatować nad wybraniem najlepszego modelu. Czy to modelu dotowania niezależnego dziennikarstwa, czy modelu grantów, stypendiów. Są różne rozwiązania. Musimy na ich temat porozmawiać również z samym środowiskiem dziennikarskim – przekonuje nas Gosek-Popiołek.

Z kolei poseł Koalicji Obywatelskiej Dominik Jaśkowiec twierdzi: – W Sejmie nie toczą się żadne prace na ten temat. Nie ma żadnego projektu ustawy, który by tej kwestii dotyczył. Z tego co wiem, w planach nie ma takiego projektu.

Podkreśla, że miasta i gminy powinny wewnętrznie ustalić kwestie wydawania mediów. Jego zdaniem odgórne ograniczenia w tym zakresie są do pewnego stopnia ingerencją w niezależność samorządów. – Z drugiej strony jak wiemy pewne nadużycia w funkcjonowaniu tych mediów są. Można obserwować, że jest to taka tuba propagandowa. Być może regulacje ustawowe, które by określały zasady funkcjonowania takich mediów by się przydały. Jeśli będą jakieś sugestie ze strony samorządów, to Sejm mógłby się nad tym pochylić – kwituje Jaśkowiec.

Aktualne koszty mediów miejskich w 2025 r.:

  • Strona internetowa Kraków.pl: 603 503, 66 zł (ok. 11000 wpisów/artykułów rocznie),
  • Dwutygodnik miejski KRAKÓW.PL: 1 310 873, 20 zł (średnio 20 numerów rocznie),
  • Telewizja.kraków.pl: 988 192, 38 zł (średnio 1800-2000 materiałów rocznie, czyli średni koszt 1 materiału to niecałe 500 zł).