Mieli pomysł na nowe Dolne Młyny, teraz patrzą w stronę bloków

Właściciele działek przy ul. Lipowej i Romanowicza szukają możliwości na spieniężenie atrakcyjnych gruntów. Przed laty był pomysł na stworzenie tam drugich Dolnych Młynów, teraz jest wniosek o ZPI i chęć budowy bloków mieszkalnych.

Otoczenie drukarni należących do spółki Leyko zmieniło się nie do poznania. Miejsce „Telpodu” zajął gigantyczny prywatny akademik. Modne knajpki i restauracje wypychają lub twórczo wykorzystują industrialny charakter Zabłocia. Wielu inwestorów nie robi sobie nic z planów miejscowych i, wykorzystując lukę w prawie, stawia budynki usługowe z mieszkaniami na wynajem. Nie wszyscy wybierają drogą na skróty.

Beton, stal i zero zieleni

Do urzędu miasta wpłynął wniosek o punktową zmianę planu miejscowego w procedurze Zintegrowanych Planów Inwestycyjnych. Mowa o hektarze zabudowanym halami i budynkiem drukarni, który w obecnym planie miejscowym jest przeznaczony pod usługi.

Takie jednak założenia powstawały na początku XXI wieku. Plan miejscowy został uchwalony w 2006 roku i do tej pory nie powstała w tym miejscu zabudowa usługowa. Wnioskodawcy nie widzą potencjału w realizacji biurowców czy hotelu. Patrząc na sąsiednie tereny, woleliby tam postawić mieszkania.

Zmiany proponowane w projekcie planu podyktowane są potrzebami rynkowymi miasta Krakowa w zakresie zwiększenia dostępności zabudowy mieszkaniowej wielorodzinnej oraz zapewnieniem podniesienia efektywności usług publicznych gminy w zakresie kultury w związku z możliwą rozbudową Muzeum „Fabryka Emalia Oskara Schindlera”
Fragment uzasadnienia wniosku

Co miałoby tam powstać?

Drukarnia Leyko na zabłociu
Drukarnia Leyko na zabłociu
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Pomysł zakłada rozbiórkę „dysharmonijnych budynków” i wystawienie ośmiokondygnacyjnych bloków (25 metrów wysokości) na jednym obszarze, aby nawiązać do budynków w pierzei ul. Romanowicza. Na drugim obszarze budynki miałyby osiągnąć maksymalnie sześć kondygnacji. 

Okolica zyskałaby również obecnie nieistniejącą zieleń. Inwestor szacuje, że do 2030 roku powstałoby tam 376 mieszkań, w których mogłoby się osiedlić nawet 550 osób.

Rozbudowa muzeum

Istotą ZPI jest wypracowanie porozumienia z miastem i sfinansowanie potrzeb, które przysłużą się nie tylko lokalnej społeczności, ale też ogółowi. 

W tym przypadku inwestor zaznacza, że prowadzi rozmowy z dyrekcją Muzeum Krakowa, które miałoby skorzystać na tej procedurze. Obecnie propozycja jest taka, by w zamian za zmianę planu dla tych konkretnych działek miasto otrzymało około 700 mkw. nowej powierzchni usługowej na potrzeby Muzeum „Fabryka Emalia Oskara Schindlera”.

Wartość przekazywanych pomieszczeń szacowana jest na kwotę 9 mln zł (co stanowi ponad 40 proc. szacowanej kwoty wzrostu wartości nieruchomości). Lokal zostanie wybudowany już w ramach pierwszego etapu inwestycji objętej Zintegrowanym Planem Inwestycyjnym w parterze jednego z budynków – widnieje we wniosku.

Inwestor uważa, że rozbudowa muzeum, przy tak dużym zainteresowaniu odwiedzających, może przynieść miastu wzrost przychodów od miliona do 5 mln złotych.

Obecna infrastruktura nie odpowiada skali zainteresowania, co skutkuje limitami wejść, kolejkami oraz obniżonym komfortem zwiedzania. Budynek, pierwotnie pełniący funkcje administracyjne, posiada istotne ograniczenia funkcjonalne i nie spełnia w pełni współczesnych standardów muzealnych. Rozbudowa umożliwi zwiększenie przepustowości oraz poprawę dostępności oferty kulturalnej dla szerokiego grona odbiorców
Fragment uzasadnienia wniosku

Był pomysł na „Kompleks Zabłocie”

Przy okazji zamknięcia Dolnych Młynów właściciele działek zaproponowali własny koncept na zasypanie dziury po imprezowo-kulturalnym konglomeracie w centrum Krakowa. 

Zabłocie
Zabłocie
Materiały prasowe

Projekt z 2020 roku zakładał stworzenie nowoczesnego kompleksu gastronomiczno-rekreacyjnego o powierzchni 8 tys. mkw. Fundamentem miała być całoroczna hala z restauracjami, barami, strefą chilloutu oraz bazarem i sklepami rzemieślniczymi. Z tych planów nic nie wyszło.