Mieszkańcy już zdecydowali. Urzędnicy zapewniają, że prezydent weźmie to pod uwagę
Wiemy już, która z propozycji nazwy dla nowej instytucji kultury przy ul. Powiśle 11 najbardziej przypadła do gustu mieszkańcom. W internetowym głosowaniu bezkonkurencyjne okazało się „Muzeum Rzek Krakowskich”.
Nowa placówka, która ma powstać w dawnym pawilonie CORT, będzie opowiadać o Wiśle i innych krakowskich rzekach.
Stworzenie nowego oddziału Muzeum Krakowa u stóp Wawelu to jeden z najnowszych projektów kulturalnych w mieście.
Faworyt jest jeden
W ankiecie elektronicznej, która trwała od 20 kwietnia do 6 maja, udział wzięło 476 osób.
Dominika Jaźwiecka z biura prasowego krakowskiego magistratu wyjaśnia zasady badania: – Mieszkańcy i mieszkanki mogli wybrać spośród 5 propozycji preferowaną przez siebie nazwę. Ankieta nie umożliwiała składania propozycji własnych.
Zdecydowanym zwycięzcą zostało Muzeum Rzek Krakowskich, na które oddano 259 głosów (54%). Pozostałe propozycje zdobyły znacznie mniejsze poparcie: Muzeum „Nurt” – (70 głosów-15%), Przystań Muzeum – (69 głosów - 14%), Muzeum Rzeki – (48 głosów - 10%), Muzeum Rzeki w Mieście – (30 głosów - 6%).
Choć głosowanie wskazuje jasny kierunek, urzędnicy zaznaczają, że proces decyzyjny jeszcze trwa.
– Wyniki badania opinii, jak i konsultacji społecznych nie są wiążące, niemniej prezydent Aleksander Miszalski zawsze przy podejmowaniu decyzji stara się kierować głosem mieszkańców. W tym przypadku ważny będzie również głos dyrektora Muzeum Krakowa, Michała Niezabitowskiego – dodaje Jaźwiecka.
Dom flisaków i multimedialna Wisła
Nowy oddział ma być czymś więcej niż tylko galerią eksponatów. Projekt zakłada stworzenie nowoczesnej przestrzeni spotkań i edukacji. W planach są wystawy multimedialne, makieta Wisły oraz „Rzeczna Szkutnia”, w której na żywo będą budowane łodzie.
Dyrektor Muzeum Krakowa, Michał Niezabitowski, podkreśla unikalny charakter miejsca, które niegdyś było tętniącym życiem portem.
– Chcemy, żeby to miejsce stało się magiczne, żeby rzeka powiedziała nam wszystko, co o Krakowie wie. Chcemy też, żeby to był dom flisaków, żeby mieli tam swoją kuchnię i infrastrukturę, gdzie będą mogli odpocząć, płynąc spod Oświęcimia do Gdańska – zaznacza dyrektor.
Mobilność i przyszłość
Ciekawym elementem placówki będzie jej – mobilność. Dzięki galarowi „Szwajcarka” instytucja ma „wypłynąć poza swoją siedzibę i docierać do odbiorców w innych częściach miasta”. Jak tłumaczy magistrat, ma to być „żywe muzeum”, które aktywnie uczestniczy w kształtowaniu współczesnej historii rzek.
Na otwarcie placówki Krakowianie będą musieli jeszcze poczekać. Według obecnych planów muzeum ma być gotowe na przełomie 2029 i 2030 roku.
Łącznie przekształcenie dawnego CORT-u w muzeum może pochłonąć ponad 9 mln zł.