Koniec ery pustostanu. To tu na oczach mieszkańców będą powstawać łodzie
– Mam nadzieję, że ten prosty i funkcjonalny obiekt będzie służył wszystkim turystom przyjeżdżającym do Krakowa. Centrum ma zachęcać zarówno do zwiedzania Krakowa jak i miejscowości otaczających nasze miasto – mówił podczas otwarcia CORT-u 9 listopada 2010 roku prezydent Krakowa Jacek Majchrowski.
Wówczas krakowscy urzędnicy zaznaczali, że pawilon o powierzchni 700 mkw. będzie miejscem zarówno dla punktów informacji turystycznej, jak również sprzedaży pamiątek i gastronomii.
Blisko 20 milionów
Kilkanaście lat temu krakowski magistrat wypowiadał się o pawilonie w samych superlatywach.
– To rozwiązanie, wraz z jednoczesnym usunięciem spod Wawelu dotychczasowych, niejednorodnych estetycznie stoisk, pozwoliło na uporządkowanie chaotycznie dotąd zagospodarowanego otoczenia, a sam projekt Centrum jest dyskretnie wkomponowany w okoliczną przestrzeń (dach CORT-u jest jednocześnie częścią trasy dla pieszych) – zaznaczali urzędnicy.
Prace nad budową pawilonu trwały od czerwca 2009 roku. – Najpierw przeprowadzono konieczne w takich miejscach badania archeologiczne terenu. Tam, gdzie to było możliwe, równolegle prowadzono prace budowlane. Wraz z budową Centrum, remontowano nawierzchnię ulic, chodników i placu parkingowego – informował krakowski magistrat.
Łącznie na jego budowę wydano ok. 20 mln złotych.
Jeszcze w 2011 roku krakowscy urzędnicy pisali o nim tak:
„CORT to nowoczesny obiekt o powierzchni ponad 700 mkw. Zapewnia pełen zakres obsługi informacyjnej, znajdują się w nim także pomieszczenia dla przewodników i toalety publiczne, zaś wnętrza CORT są okazjonalnie wykorzystywane jako przestrzeń ekspozycyjna. W CORT zaplanowano również część komercyjną – w tym przede wszystkim lokale z pamiątkami i punkt gastronomiczny o standardzie porównywalnym do analogicznych miejsc w Europie”.
Centrum Obsługi Ruchu Turystycznego przez lata przechodziło z rąk do rąk. Mimo wielkich planów i ogromnego potencjału, od dawna świeci pustkami i obrasta kurzem.
Były plany
Jak informowaliśmy już wcześniej, dla pawilonu była pewna szansa. Otóż wymyślono, by CORT został zaadaptowany na „River Centre” czyli „Rzeczne centrum edukacyjne” – miejsce edukacji i dialogu, które zbliży ludzi do rzeki.
To inwestycja, która została zgłoszona do Budżetu Obywatelskiego w 2024 r. – Realizacja zadania pozwoli zwiększyć ofertę edukacyjną miasta oraz pozwoli na rozpropagowanie wiedzy na temat rzek – pisali autorzy projektu. Zadanie to jednak nie zostało przyjęte do realizacji.
Trzeba też pamiętać, że było jednym z wielu pomysłów na adaptację tej przestrzeni – jednak żaden z nich ostatecznie nie doszedł do skutku.
Tymczasem jeszcze na początku minionego roku krakowscy urzędnicy wskazywali, że obiekt wymaga podpięcia do miejskiej sieci ciepłowniczej – co wyceniono na ok. 2 mln zł – a także licznych napraw, w tym m.in.: uszkodzonej balustrady, bocznych murków, a także popękanego dachu.
– Budynek znajdujący się na przedpolu widokowym Wawelu, powinien stanowić miejsce atrakcyjne pod względem funkcji dla użytkowników tej przestrzeni – zaznaczali wówczas urzędnicy.
Dzisiaj już wiadomo, że po latach wielu trudności, w słynnym krakowskim „pustostanie” powstanie muzeum.
Wielkie plany
Adaptacja budynku dawnego CORT-u to element szerszego planu. Otóż jak informowaliśmy już wcześniej, Plac Wielkiej Armii Napoleona, kojarzony dotąd z betonem i parkingiem dla autokarów, przejdzie spektakularną metamorfozę.
Nad potężnym, głębokim na 18 metrów zbiornikiem retencyjnym, powstanie nowa zielona oaza, a nieopodal – właśnie w budynku dawnego CORT-u – oddział Muzeum Krakowa. Choć otwarcie placówki planowane jest na przełom 2029 i 2030 roku, miasto już teraz oddaje głos mieszkańcom w sprawie jego nazwy.
„Żywy dom” przy ulicy Powiśle
Nowa siedziba muzeum przy ul. Powiśle 11 powstanie w miejscu o ogromnym znaczeniu historycznym. To właśnie tutaj przed laty statki czekały na tzw. „dobrą wodę” umożliwiającą bezpieczną żeglugę.
Muzeum ma być przestrzenią poświęconą nie tylko Wiśle, ale i mniejszym rzekom, takim jak Rudawa, Prądnik, Wilga czy Dłubnia.
Dyrektor Muzeum Krakowa, Michał Niezabitowski podkreślał, że instytucja ta ma być czymś więcej niż tylko galerią eksponatów.
– To miejsce dawnego portu. Jeszcze 100 lat temu było tu błoto, baraki i pomosty. Chcemy, żeby to miejsce stało się magiczne, żeby rzeka powiedziała nam wszystko, co o Krakowie wie – zaznaczał Niezabitowski.
Krakowscy urzędnicy wyliczają, że w nowoczesnym budynku znajdą się m.in. przestrzenie wystawiennicze, stanowiska multimedialne oraz makieta Wisły. – Zwiedzający będą mogli przenieść się w czasie i poczuć atmosferę dawnych podróży rzecznych, w tym wejść na pokład historycznych jednostek – choćby wirtualnie – tłumaczą.
Integralną częścią oddziału będzie również galar „Szwajcarka”, dzięki któremu muzeum będzie mogło docierać do Krakowianek i Krakowian także poza swoją siedzibą.
Co więcej, jednym z bardziej unikalnych elementów będzie „Rzeczna Szkutnia” – miejsce, w którym na oczach odwiedzających powstawać będą łodzie.
Łącznie przekształcenie dawnego CORT-u w muzeum może pochłonąć ponad 9 mln zł.
Jaka nazwa dla muzeum?
Miasto chce, aby to Krakowianie zdecydowali, jak będzie nazywać się muzeum. Elektroniczna ankieta wystartowała 20 kwietnia i potrwa do 6 maja. Wśród propozycji znalazły się m.in.: „Muzeum Rzek Krakowskich”, „Muzeum Rzeki”, „Muzeum Rzeki w Mieście”, „Muzeum „Nurt’” oraz „Przystań Muzeum”.
Wyniki głosowania zostaną ogłoszone już 9 maja na Rynku Głównym.