Mieszkańcy Podgórza nie chcą parkingu. Będą protestować?
Trwa opracowywanie projektu budowlanego dla parkingu wielokondygnacyjnego, który w 2014 roku powstać ma w okolicach KS Korona. Budowa obiektu nie podoba się jednak wielu mieszkańcom Podgórza, którzy obawiają się wzrostu natężenia ruchu, zanieczyszczenia powietrza i pozbawienia klubu możliwości rozwoju.
Nowy parking powstać ma u zbiegu ulic Warneńczyka i Zamoyskiego. Zgodnie z przygotowaną już koncepcją architektoniczną obiekt będzie liczył 185 miejsc parkingowych. – Obecnie trwa opracowanie projektu budowlanego – mówi Jan Machowski, kierownik Biura Prasowego Urzędu Miasta Kraków. – Po jego uzgodnieniu i dokonanym odbiorze wykonawca złoży wniosek do Wydziału Architektury UMK o wydanie decyzji o pozwoleniu na budowę.
Jak twierdzi Machowski, w umowie podpisanej z wykonawcą, którym jest F.R.B. INTER-BUD sp. z o.o., zawarto harmonogram jej realizacji. Ze względów na sprawy „terenowo-prawne” wydłużeniu uległ okres przygotowania inwestycji i termin uzyskania decyzji o pozwoleniu na budowę. Oddanie parkingu do użytkowania nastąpić ma zatem najpóźniej 15 lipca 2014 roku.
Negatywne skutki budowy parkingu
Wielokondygnacyjny obiekt finansowany będzie z budżetu miasta. Zgodnie z zawartą umową w formule „Zaprojektuj i wybuduj” koszt jego budowy wyniesie ponad 9,7 mln zł. Pomysł utworzenia parkingu w okolicach KS Korona nie podoba się jednak wszystkim mieszkańcom Podgórza. Według nich, takie rozwiązanie może spowodować znaczne zwiększenie natężenia ruchu.
Czytaj też: Ten parking to bomba ekologiczna>>
– Przeciwnicy podnoszą słuszne argumenty o wzroście zanieczyszczenia powietrza w bezpośrednim sąsiedztwie miejsca, gdzie trenuje 600 młodych zawodników oraz o pozbawieniu klubu możliwości rozwoju, choćby przez rozbudowę przestarzałej hali sportowej – mówi Paweł Kubisztal, prezes stowarzyszenia Podgorze.pl. – Nie oszukujmy się, samochody nie znikną z sąsiednich ulic, to zaproszenie dla kilkuset kolejnych aut do wjazdu do centrum. Kierowców trzeba natomiast do tego zniechęcać. Warto też pamiętać o kosztach. Nie znalazł się prywatny inwestor, co oznacza, że jest to raczej marna inwestycja. Dlaczego więc mają za nią płacić wszyscy mieszkańcy Krakowa?
Mieszkańcy wyjdą na ulice?
Zawiązał się już komitet protestacyjny złożony z mieszkańców Podgórza oraz zawodników i sympatyków KS Korona, który zamierza powstrzymać plany budowy wielopoziomowego parkingu na terenie klubu sportowego. – Nie wiem czy mieszkańcy wyjdą na ulicę, na pewno czują się oszukani, bo nikt z nimi na ten temat poważnie nie porozmawiał – mówi Kubisztal. – Przeprowadzone konsultacje społeczne to fikcja. Stowarzyszenie wspiera działania społecznego komitetu protestującego przeciwko budowie, a dalsze działania uzależniamy od rozwoju sytuacji – dodaje.
Jak twierdzi jednak Jan Machowski, w lipcu 2010 roku dla budowy parkingu naziemnego „Korona” zostały przeprowadzone pełne konsultacje społeczne. – Miasto nie planuje przeprowadzenia ponownych konsultacji z mieszkańcami – informuje kierownik Biura Prasowego UMK. – W rejonie parkingu „Korona”, zgodnie z Programem parkingowym Miasta Krakowa, przewiduje się ponadto lokalizację parkingów przy ul. Rybaki – 240 miejsc parkingowych oraz ul. Nadwiślańskiej – 150 miejsc parkingowych.
„Zamiast parkingów lepszy transport publiczny”
Według Pawła Kubisztala parkingi nie powinny powstawać jednak w ścisłym centrum miasta. – Zdecydowanie lepszą lokalizacją były okolice dworca autobusowego przy ul. Powstańców Wielkopolskich – mówi prezes stowarzyszenie Podgorze.pl. – Teraz można rozważyć parking w okolicy ronda Matecznego, Rada Dzielnicy XIII proponuje także stworzenie parkingu na Zabłociu w okolicach Mostu Kotlarskiego.
Ciągle pojawiają się również propozycje zastosowania innych rozwiązań. – Zamiast na parkingi środki powinny być przeznaczane na transport publiczny, wtedy parkingi nie będą potrzebne – mówi Kubisztal. – Nie zapominajmy, że żyjemy w mieście, gdzie na tysiąc mieszkańców przypada prawie dwa razy tyle aut co w Berlinie czy Londynie. Więcej parkingów i więcej samochodów to droga donikąd. W wielu miastach już to zrozumiano, w Krakowie jeszcze nie.