Mieszkańcy protestowali przeciw S7. Obawiają się decyzji podejmowanych w Warszawie

Marsz przeciw planom dotyczącym drogi S7 przeszedł w piątek przez centrum Krakowa. Mieszkańcy obawiają się, że o przyszłości trasy zdecydują urzędnicy w Warszawie.

W piątek po południu uczestnicy protestu zebrali się przed urzędem miasta na Placu Wszystkich Świętych. Stamtąd ruszyli w marszu w stronę Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego przy ul. Basztowej.

W demonstracji wzięli udział mieszkańcy gmin położonych na trasie planowanej drogi pomiędzy Krakowem i Myślenicami. Obecni byli również przedstawiciele samorządów oraz politycy, w tym prezydent Krakowa Aleksander Miszalski, wiceprezydent Stanisław Kracik oraz radny Łukasz Gibała.

Uczestnicy protestu podkreślali, że nie sprzeciwiają się samej budowie drogi ekspresowej, ale domagają się ponownego przeanalizowania dokumentacji projektowej.

Według nich w dokumentacji projektowej dotyczącej inwestycji pojawiły się poważne uchybienia proceduralne, błędy obliczeniowe oraz manipulacje ocenami i kryteriami społecznymi.

Protest przeciwko budowie trasy S7
Protest przeciwko budowie trasy S7
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

Obawy po przeniesieniu decyzji do Warszawy

Jednym z głównych powodów organizacji protestu są obawy mieszkańców po decyzji o przeniesieniu dalszych prac nad projektem do centrali Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Warszawie.

Protestujący obawiają się, że kluczowe rozstrzygnięcia dotyczące przebiegu trasy mogą zapaść bez udziału społeczności z terenów, przez które mają przebiegać warianty drogi.

Protest odbył się dzień po spotkaniu w siedzibie GDDKiA w Warszawie, podczas którego zapowiedziano powołanie zespołu roboczego zajmującego się dalszymi pracami nad projektem.

Protest przeciwko budowie trasy S7
Protest przeciwko budowie trasy S7
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

Miasto: droga potrzebna, ale nie przez południe Krakowa

W skład zapowiadanego zespołu ma wejść przedstawiciel Krakowa. Zespół ma pracować nad kryteriami i wagami oceny przyszłych wariantów przebiegu trasy.

– Miasto nie sprzeciwia się rozwojowi infrastruktury drogowej, ale musi ona powstawać w sposób, który nie pogorszy warunków życia w Krakowie. Będziemy dalej współpracować z GDDKiA i ekspertami, aby znaleźć rozwiązanie komunikacyjne korzystne zarówno dla regionu, jak i dla Krakowian – mówi prezydent Krakowa Aleksander Miszalski.

Prezydent w piątek przypomniał także, że Kraków sprzeciwia się poprowadzeniu drogi przez południową część miasta.

Nie było, nie ma i nie będzie zgody Krakowa na poprowadzenie drogi ekspresowej S7 przez południe naszego miasta! – napisał w mediach społecznościowych.