Mieszkańcy zgłaszali nieprawidłowości. Przynajmniej trzy drzewa usunięte bez zgody urzędu

– Kiedyś piękny zielony teren, a dzisiaj pustynia – mówią mieszkańcy okolicy ul. Lema i Dąbskiej. Urzędnicy nie mają wątpliwości, że wycinka drzew nie została tu wykonana zgodnie z prawem. Aktualnie toczą się postępowania.

– Mleko się rozlało i drzew już nie ma. To teren, który jest czyjąś własnością, jednak to co na nim robi, powinno być zgodne z prawem – mówią mieszkańcy okolicznych bloków. Jednocześnie zaznaczają, że takie sytuacje są niedopuszczalne. – Właściciel tej działki powinien w ramach zadośćuczynienia zrobić nasadzenia zastępcze – apelują.

Wszystko za sprawą nielegalnej wycinki drzew. Zdaniem mieszkańców, właściciel bez pozwolenia wyciął przynajmniej jedno drzewo – topolę. Sytuacja jednak komplikuje się znacznie bardziej, gdy o ewentualne pozwolenia na wycinkę zapytaliśmy w krakowskim magistracie.

– W tej sprawie Wydział Środowiska, Klimatu i Powietrza wszczął postępowanie administracyjne, w wyniku którego zostanie nałożona kara pieniężna na właściciela terenu w związku z nielegalną wycinką drzew – wyjaśnia nam Jan Machowski, zastępca dyrektora Wydziału Komunikacji Społecznej. Jak również tłumaczy, że obecnie kompletowany jest materiał dowodowy. – Trudno jednoznacznie wskazać dokładną liczbę drzew, ich gatunki i wymiary, co do których będzie prowadzone postępowanie o nałożenie kary pieniężnej – dodaje.

Scenariusz gorszy niż przewidywano

To co jednak już teraz wiedzą urzędnicy, jest znacznie gorszym scenariuszem, niż przewidywali mieszkańcy okolicznych bloków. – Na ten moment wiemy z całą pewnością, że bez zgody zostały usunięte trzy drzewa – topola, której obwód przekraczał 5 metrów, jesion wyniosły i wierzba – wylicza Machowski. – Kary będą zgodne z cennikiem z rozporządzenia ministerialnego z 2017 roku – dodaje.

Co więcej, krakowski magistrat informuje nas, że postępowanie przeciw wykonawcy wycinki prowadzi również policja w związku z naruszeniem art. 144 Kodeksu wykroczeń, który dotyczy niszczenia, uszkadzania roślinności, trawników lub zieleńca.

Zgłoszenie było, lecz …

Przedstawiciel Wydziału Komunikacji Społecznej UMK wyjaśnia, że na usunięcie 13 sztuk drzew rosnących od strony ul. Dąbskiej wzdłuż ogrodzenia zostało przyjęte zgłoszenie zamiaru usunięcia drzew. – Zgłoszenia dokonały osoby fizyczne, będące właścicielami terenu, a zgłoszona wycinka zgodnie z oświadczeniem nie miała związku z działalnością gospodarczą. Pracownicy Wydziału Środowiska, Klimatu i Powietrza wielokrotnie dokonywali kontroli w terenie – tłumaczy.

Zdaniem urzędników, początkowo wycinane były drzewa młode, o parametrach pozwalających na usunięcie bez zezwolenia lub zgłoszenia. – Z uwagi na coraz częstsze sygnały mieszkańców o możliwych nieprawidłowościach, przeprowadzona została kontrola, podczas której stwierdzono nielegalną wycinkę drzew o znacznych wymiarach – mówi Jan Machowski.

„Należy spodziewać się wniosku o wydanie pozwolenia budowlanego"

Jak udało nam się dowiedzieć, aktualnie Wydział Architektury i Urbanistyki UMK nie wydał pozwolenia na budowę. – Nie został również zgłoszony zamiar wykonywania robót budowlanych na terenie przy ul. Dąbskiej – wyjaśnia urzędnik.

Co więcej, teren kilku działek znajdujących się w tej okolicy objęty jest miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego obszaru „Lema-Staw Dąbski”. – Działki oznaczone są jako tereny zabudowy mieszkaniowo – usługowej, zatem w przyszłości należy spodziewać się wniosku o wydanie pozwolenia budowlanego na taką zabudowę – podsumowuje Machowski.

Mieszkańcy przygotowali petycję

Mieszkańcy okolicznych bloków nie pozostali bierni w tej sprawie i już pod koniec minionego tygodnia przygotowali petycję w sprawie ochrony terenów zielonych w rejonie ul. Lema i ul. Dąbskiej w Krakowie. – My, niżej podpisani mieszkańcy Krakowa oraz osoby zainteresowane dobrem wspólnym i ochroną środowiska, apelujemy do Prezydenta Miasta Krakowa Aleksandra Miszalskiego o pilne działania na rzecz zachowania terenów zielonych położonych w rejonie skrzyżowania ul. Lema i ul. Dąbskiej – zaznaczają.

Dalej wskazali też, że teren ten pełnił istotną funkcję przyrodniczą i społeczną – stanowił zieloną enklawę wśród gęsto zabudowanych osiedli. Mieszkańcy apelują do prezydenta miasta m.in. o podjęcie działań zmierzających do przejęcia tego obszaru przez gminę, celem jego ochrony jako dobra wspólnego, a także wstrzymanie wszelkich decyzji umożliwiających zabudowę tego terenu, w szczególności nie wydawanie pozwoleń na budowę.

Autorzy petycji apelują również o zatrzymanie nielegalnej wycinki i pociągnięcie do odpowiedzialności osób naruszających przepisy o ochronie przyrody. Co więcej, domagają się także ujęcia całego obszaru w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego jako terenów zieleni publicznej urządzonej (park), ogólnodostępnych i chronionych przed zabudową.

Pod petycją podpisało się już ponad 750 osób.