Mieszkanka: „To niewybaczalne zaniedbanie”. Magistrat przeprasza za „niedogodność”
– 10 listopada pracownicy Urzędu Miasta Krakowa, w tym pracownicy Urzędu Stanu Cywilnego korzystali z przysługującego dnia wolnego za święto 1 listopada – tłumaczy nam Joanna Dubiel z biura prasowego Urzędu Miasta Krakowa.
– Z uwagi na niedogodność klientów 10 listopada przepraszamy – dodaje.
Jak to będzie wyglądało w grudniu?
Urzędniczka wyjaśnia również, że: – Mając na względzie ustanowiony od 2025 r. dodatkowy dzień wolny od pracy tj. 24 grudnia, zaplanowano wcześniej pracę w USC (już w 2024 r.) 27 grudnia 2025 r. (sobota) zarówno przy ceremoniach zawarcia związku małżeńskiego, jak i przy rejestracji zgonów – tłumaczy.
„Ustawodawca nie przewidział konsekwencji prawnych”
Urzędniczka przypomina, że zgodnie z obowiązującymi przepisami, zgłoszenie zgonu powinno nastąpić w ciągu trzech dni od dnia sporządzenia jego karty. – Jest to termin instrukcyjny i w sytuacji przekroczenia terminu zgłoszenia zgonu osoby nie może stanowić podstawy odmowy sporządzenia aktu zgonu – tłumaczy.
– W przypadku gdy, tak jak miało to miejsce w ostatni weekend listopadowy, Urząd Stanu Cywilnego w Krakowie był zamknięty 10 listopada, zgłoszenia zgonu dla kart zgonu wystawionych w dniach 7-9 listopada należy dokonać w pierwszy dzień roboczy tj. 12 listopada. Urząd Stanu Cywilnego w Krakowie czynny jest do godz. 18:00 we wszystkich lokalizacjach: ul. Lubelska 29, os. Zgody 2 i ul. Wadowicka 8W – komentuje krakowski magistrat.
Dalej dowiadujemy się również, że ustawodawca nie przewidział konsekwencji prawnych związanych z niedotrzymaniem tego terminu. – A zatem wszystkie prawidłowo wystawione karty zgonu zostaną przyjęte i na ich podstawie kierownik USC lub jego zastępca dokona stosownej rejestracji – dodaje urząd.
Niemożliwe zgłoszenie zgonu
– Urząd ten – odpowiedzialny za przyjmowanie zgłoszeń zgonów – był zamknięty nie tylko w weekend i w święto, ale również jest zamknięty w poniedziałek 10 listopada, który jest zwykłym dniem roboczym. W praktyce oznacza to, że przez niemal pięć dni z rzędu nie ma możliwości zgłoszenia zgonu, odebrania aktu ani rozpoczęcia procedur pogrzebowych – pisała pani Katarzyna.
Powinny być dyżury?
Podkreślała, że śmierć bliskiej osoby nie zna dni wolnych od pracy – urząd odpowiedzialny za tak newralgiczne sprawy powinien działać w trybie dyżurów, tak jak pogotowie czy zakład pogrzebowy.