Miliony złotych na Krakowskie Centrum Muzyki. Ujawniamy kulisy przekazania miastu ogromnej darowizny
W 2021 r. darczyńca, którego media okrzyknęły tajemniczym informatykiem z Londynu, wpłacił na konto gminy 10 mln zł. Chciał, żeby pieniądze zostały przeznaczone na budowę Krakowskiego Centrum Muzyki. Pojawiły się podejrzenia, że pieniądze mogą pochodzić z przestępstwa. Śledztwo wszczęła krakowska prokuratura. Badany był też wątek ewentualnego przywłaszczenia pieniędzy przez miejskich urzędników. Sprawą zajmował się prokurator Maciej Knurowski, który umorzył postępowanie w marcu tego roku. Nie dopatrzył się, by w jakimkolwiek aspekcie doszło do przestępstwa.
Prokurator stwierdził, że w sprawie nie doszło do popełnienia jakiegokolwiek przestępstwa. Jeśli chodzi o miejskich urzędników to uznał, że wykonywali zadania w granicach swoich kompetencji i zgodnie z prawem. Nie działali na szkodę interesu publicznego, nie przywłaszczyli pieniędzy (te z kolei nie pochodziły z przestępstwa). Śledczy uznali, że przyjęcie darowizny było wręcz działaniem na rzecz interesu publicznego, bo zwiększyła ona pulę pieniędzy, które miasto mogło przeznaczyć na cele publiczne.
„Nawet jeśli kwota darowizny została spożytkowana głównie na prace przygotowawcze i budowę parkingu, a nie na wzniesienie budynku głównego KCM, nie oznacza to, że została spożytkowana niezgodnie z wolą darczyńcy. Przeznaczono ją bowiem na budowę KCM jako pewnego zespołu budynków i towarzyszącej infrastruktury. Sam darczyńca w toku przesłuchania nie wskazał, by doszło w tym zakresie do nieprawidłowości” – stwierdził prokurator. Ustalił też, że w całej sprawie nie doszło do prania brudnych pieniędzy. Do tematu będziemy jeszcze wracać.