Miliony złotych z opłaty turystycznej. Radni chcą zwrócić się do rządu

Komisja Promocji i Turystyki Rady Miasta Krakowa przegłosowała projekt rezolucji w sprawie opłaty turystycznej – radni chcieliby ją skierować do rządu.

W ubiegłym miesiącu zapytaliśmy prezydenta Krakowa, czy widzi jeszcze jakąkolwiek szansę na wprowadzenie opłaty turystycznej? Jest pobierana m.in. we Włoszech. W 2023 r. włoskie gminy uzyskały łącznie 775 mln euro z tytułu podatku turystycznego. Aleksander Miszalski odpowiedział: – Tak, zdecydowanie widzę taką szansę – i Kraków będzie nadal o nią zabiegał. Opłata turystyczna, niezależnie od jej nazwy – czy to „turystyczna”, czy „pobytowa” – jest sprawdzonym w wielu europejskich miastach narzędziem pozwalającym skutecznie zarządzać ruchem turystycznym i jego wpływem na życie mieszkańców.

Mówi, że gdyby opłata wynosiła 4 zł, to biorąc pod uwagę, że turyści średnio spędzają w Krakowie 2/3 noce, w 2023 roku wpływy dla miasta mogłyby wynieść nawet 61 mln zł. Gdyby z kolei „podatek” był w wysokości 8 zł, to Kraków zyskałby 122 mln zł. Przykładowo Wiedeń przeznacza pieniądze z opłaty na promocję turystyczną i wydarzenia kulturalne, a Dubrownik na infrastrukturę turystyczną. Miasto chciałoby, aby opłata została ustanowiona centralnie, czyli przez rząd. Natomiast o jej wprowadzeniu lokalnie powinna decydować rada gminy. Urzędnicy chcieliby, żeby pieniądze wpływały bezpośrednio do budżetu miasta, a nie były rozdzielane pomiędzy organizacje turystyczne.