Ministerstwo rozwoju za budową przystanku kolejowego na Prądniku

Ministerstwo rozwoju odrzuciło odwołanie w sprawie budowy przystanku kolejowego na Prądniku Czerwonym. Urzędnicy liczą na to, że jeszcze w tym roku uda się zdobyć pozwolenie na budowę.

Przystanek kolejowy ma powstać pomiędzy ulicami Meiera, Reduta i Powstańców, na linii kolejowej łączącej Prądnik Czerwony ze stacją Kraków Główny. Oprócz nowych peronów w planie jest też m.in. parking Park&Ride i nowy wiadukt w ciągu ulicy Reduta.

W październiku wojewoda wydał decyzję o ustaleniu lokalizacji tej inwestycji, ale odwołało się od niej nieznane szerzej Stowarzyszenie Przyjaciół Prądnika Czerwonego.

Stowarzyszenie walczy

Organizacja ta została zarejestrowana w lutym ubiegłego roku i formalnie ma siedzibę w Bronowicach. Według wpisu organizacji w KRS (ponieważ w żadnej innej formie nie występuje w internecie), jej celem jest m.in. „uczestniczenie w postępowaniach administracyjnych, w których zachodzi konieczność ochrony charakteru i walorów poszczególnych części Prądnika Czerwonego” czy „zapobieganie znacznemu spadkowi cen nieruchomości zlokalizowanych na Prądniku Czerwonym poprzez realizowanie inwestycji niezgodnych z interesem majątkowym mieszkańców”.

Pozwolenie w tym roku?

Odwołanie od decyzji lokalizacyjnej oznaczało kolejne już odsunięcie inwestycji w czasie. Minister rozwoju wydał decyzję pod koniec lipca. Urzędnicy liczą na to, że teraz uda się już uzyskać pozwolenie na budowę, choć są świadomi, że może się pojawić kolejne odwołanie.

– Wykonawca obecnie kompletuje i weryfikuje materiały niezbędne do złożenia wniosku o wydanie decyzji o pozwoleniu na budowę. Uzyskanie decyzji planowane jest do końca tego roku, ale w przypadku wniesienia odwołań termin ten może ulec zmianie – informuje Małgorzata Tabaszewska z biura prasowego urzędu miasta.

Plan jest taki, by w I kwartale ogłosić przetarg na wybór wykonawcy, a do końca 2022 roku zakończyć budowę. Nawet jeśli się uda dotrzymać tych terminów, co obecnie wydaje się optymistycznym założeniem, to będzie to oznaczało kilkuletnie opóźnienie względem wcześniejszych zapowiedzi miasta. Kiedy informowaliśmy o przygotowaniach do inwestycji w 2017 roku, miasto jako termin realizacji podawało rok 2019.